AOL Tech

Dmuchane pasy bezpieczeństwa w Fordach w 2010 r. (film)


Nadmuchiwane pasy bezpieczeństwa: na pierwszy rzut oka to wcale niezłe rozwiązanie, zwłaszcza dla pasażerów, którzy nie są chronieni wielkimi poduszkami powietrznymi na tylnych siedzeniach. Domyślamy się, że podobnie myślą bossowie Forda, którzy właśnie ogłosili, że te zabezpieczenia zadebiutują w Fordzie Explorer już w przyszłym roku, a później pojawią się w innych modelach. Lexus ma podobne plany, ale chce zamontować pasy w superluksusowych modelach LFA (które prawdopodobnie znajdą tuzin nabywców na całym świecie). Nie wiadomo jednak, który z pojazdów trafi do salonów jako pierwszy. Wideo z demonstracją w dalszej części posta.

[Za: Autoblog]

PhoneBook czyli iPhone dla najmłodszych (film)

Słowa "książka telefoniczna" mogą wkrótce nabrać nowego, bardziej dosłownego znaczenia. Grupa japońskich artystów postanowiła bowiem połączyć możliwości iPhone'a z tradycyjną książką i stworzyć PhoneBook, czyli interaktywną czytankę dla najmłodszych. Na swojej stronie twórcy projektu piszą, że do tej pory aplikacje na iPhone'a skierowane były głównie do starszych użytkowników, a dzieci przecież też mogą skorzystać. Równocześnie podkreślają, że przyszłość nie ogranicza się do rozrywki dla sześciolatków -- podobne rozwiązania można stosować do tworzenia broszur, katalogów i książek dla dorosłych.

Rzućcie okiem na filmik w dalszej części posta -- PhoneBook wygląda na świetną zabawkę.

[Za: Mobile Art Lab]

Zrób to sam: komunikator Star Trek na Bluetooth (film)

Brak planów na weekend? Może warto zastanowić się nad skonstruowaniem komunikatora ze Star Treka na Bluetooth. Z pewnością jest to projekt dla wytrwałych -- trzeba będzie przyciąć płytkę drukowaną, wywiercić kilka dziur, przyłączyć port szeregowy, moduł Bluetooth i mikrokontroler. Potem będziecie mogli już wykonywać i odbierać połączenia, tak, jak to się robi w XXIII wieku: przez wydawanie poleceń głosowych w kierunku małego głośniczka. Pełna instrukcja w j. angielskim w linku poniżej -- film z prezentacją gotowego urządzenia w dalszej części posta.

[Za: Make:]

Nokia 1280 -- najtańszy telefon na świecie

Pisząc o Nokii, z reguły zajmujemy się smartfonami z Symbianem czy Maemo, zapominając, że ta fińska firma największe sukcesy osiąga teraz na najniższym szczeblu komórkowej drabiny. W ubiegłym roku mieliśmy model 1202 w niewyobrażalnie niskiej cenie -- €25 (około 100 zł), a teraz, wraz z ostatnio zaprezentowanym telefonem 1280 (na obrazku), rekord został pobity o całe €5 (około 21 zł).

Komórka pojawiła się w towarzystwie czterech innych słuchawek przeznaczonych na rynki wschodzące. Mamy wśród nich modele 1616 i 1800 z kolorowymi wyświetlaczami (za €24 i €26), slider 2220 (€45) i najbardziej zaawansowany z nich 2690 (€54). Wszystkie wyposażono w radio FM oraz bardzo wydajną baterię (potencjalni klienci czasem nie mają stałego dostępu do gniazdka). Indonezja ma być pierwszym krajem, w którym rozpocznie się sprzedaż, ale następne rynki już czekają w kolejce.

[Za: Nokia]

U.S. Army i EnerDel pracują nad hybrydowym Humvee

Auta hybrydowe kojarzą się głównie z japońskimi producentami takimi jak Toyota czy Honda, ale wkrótce, być może, dołączy do nich ostatni samochód na ziemi, który moglibyśmy podejrzewać o tendencje proekologiczne -- Humvee. Oczywiście ten "wielozadaniowy pojazd kołowy o wysokiej mobilności" jest ze swojej natury wielki i ciężki -- świetny do zrzucenia z samolotu, ale już mniej jako jednostka napędzana prądem.

OpenOfficeMouse -- ani tania, ani ładna

Okazuje się, że nie tylko gracze potrzebują myszek z ilością przycisków dorównującą kalkulatorom naukowym. Podobnie jest z użytkownikami OpenOffice'a, którzy właśnie dostali do rąk pierwszego oficjalnego gryzonia dość trywialnie nazwanego OpenOffice Mouse.

Myszka opracowana przez WarMouse przy współpracy ze społecznością OpenOffice.org wyposażona została w 18 (sic!) programowalnych klawiszy (każdy z funkcją podwójnego kliknięcia), jest w stanie obsłużyć 63 osobne profile, a do tego posiada klikalne kółko przewijania, rozdzielczość od 400 do 1600 CPI oraz -- uwaga, uwaga -- wbudowany dżojstik analogowy, który można wykorzystać do zapamiętania do szesnastu różnych klawiszy lub makr. Nic konkretnego na temat dostępności nie wiemy, ale trzeba będzie za nią zapłacić 75 dolarów (214 zł).

[Za: OpenOfficeMouse]

Electronic Rock Guitar Shirt -- wiosło zawsze pod ręką (film)

Gitary elektryczne i czarne koszulki z nadrukami to -- obok skór i długich włosów -- elementy nieodmiennie kojarzone z muzyką rockową. Dzięki załodze ThinkGeek te dwa pierwsze atrybuty zostały połączone w pierwszej w historii gitarowej koszulce z prawdziwego zdarzenia. Electronic Rock Guitar Shirt sprzedawana jest w cenie 30 dolarów (85 zł) w zestawie z mini "piecykiem" przypinanym do paska i magnetyczną kostką, dzięki której możemy grać na swoim T-shircie power chordy, wgrane wcześniej do pamięci z prawdziwych gitar. Frank Zappa powiedział kiedyś, że "pisanie o muzyce jest jak tańczenie o architekturze" -- niniejszym kończymy zatem nasz wywód i zapraszamy do obejrzenia i (przede wszystkim) posłuchania gitarowej koszulki na filmiku, który zamieściliśmy w dalszej części posta.

[Za: CoolMaterial]

Rząd jednak kupi szczepionki przeciw świńskiej grypie? Jesteśmy zgubieni...

Szczepienia i epidemie zwykle nie znajdują się w kręgu tematycznym Engadgeta, ale kiedy w kontekście szczepionki pojawia się "nanochip" i "IBM", sytuacja wymaga naszej uwagi. Jak zapewne wiecie z mediów, polski rząd właśnie zastanawia się czy kupić szczepionki na A/H1N1. Decyzja o zakupie odwlekana jest głównie ze względu na to, że w obecnym brzmieniu umowa zakupu zobowiązywałaby polski rząd do wzięcia odpowiedzialności za skutki szczepionki.

Zgadujemy, że takie posunięcie zdecydowanie odradzaliby autorzy pewnego artykułu, który ukazał się w The Sun w 1989 r. Dotyczył on tajnych planów brytyjskiego rządu, które zakładały wszczepienie każdemu obywatelowi nanochipa, w celu uzyskania pełnej kontroli nad społeczeństwem. Przykrywką dla tego niecnego procederu miały być... szczepienia przeciw świńskiej grypie. Lekarze bezwiednie mieli wstrzykiwać nanochipy niczego niepodejrzewającym pacjentom. A jak do tego wszystkiego ma się IBM?


Galerie




AOL Polska