Bill Gates mówi bye-bye
Oczy najwyższych rangą pracowników Microsoft'u były wczoraj napuchnięte od płaczu. Wzruszył się sam człowiek-legenda, baron nerdów, Bill Gates. Podczas zamkniętej imprezy pożegnalnej odchodzącego szefa firmy-giganta hektolitry pochwał wylewał na niego Steve Ballmer, który podkreślał, że to Bill jest ojcem założycielem... to Bill jest liderem... to Bill stworzył to wszystko. Wspominał, jak sam planował odejść z Microsoft'u miesiąc po rozpoczęciu pracy. Gates przekonał go słowami: "Nic nie rozumiesz, przecież masz szansę umieścić komputer na biurku w każdym domu". Można lubić albo nie lubić Bill'a, ale nie można mu odmówić, że to akurat mu się udało. [Za: Reuters]








