AOL Tech

Princeton: hackowanie maszyn do głosowania

Wybory prezydenckie za Oceanem już niebawem. Tam już dawno zapomniano o zwykłej kartce i długopisie jako sposobie na oddanie głosu (nie jesteśmy do końca pewni czy zawsze wychodzi to na dobre – przypomnijcie sobie batalię na Florydzie między Bushem a Gore'em kilka lat temu). Niedawno Diebold - jeden z producentów elektronicznych urn do głosowania - przyznał, że ich maszyny nie są całkowicie bezpieczne. Naukowcy z Princeton postanowili przyjrzeć się innej firmie – Sequoia. Raport nie jest dla nich zbyt korzystny. Okazuje się, że bardzo łatwo można podmienić ROM i zafałszować wynik wyborów. Badacze wykazali, że zaledwie w ciągu 13 sekund można obejść mechanizm zabezpieczający "pudełko do głosowania" i zamieniając pamięć w jednym automacie zainfekować setki innych, bez konieczności powtarzania tej brawurowej akcji w innych lokalach wyborczych. Ta-da! Droga do Waszyngtonu stoi otworem! Głodni szczegółów powinni zajrzeć do linka źródłowego.

[Za: Ars Technica]

Posty powiązane

Dodaj komentarz

Prosimy o zamieszczanie komentarzy związanych z tematem bloga. Adresy mailowe nie będą wyświetlane, ich podanie jest jednak konieczne, by zatwierdzić komentarz.

Po wpisaniu imienia i adresu mailowego, otrzymasz od nas link potwierdzający zamieszczenie komentarza oraz hasło. Aby zamieścić kolejny komentarz wykorzystaj otrzymane hasło.

Aby utworzyć stały link wystarczy wpisać adres URL (wraz z http://) lub adres mailowy, a my stworzymy go dla Ciebie. W swoim komentarzu możesz zamieścić maksymalnie 3 stałe linki. Znaki nowej linii i akapitu są automatycznie tłumaczone na znaczniki - nie musisz więc używać znaczników w komentarzu.

  • Engadget Polska

Galerie




AOL Polska