Myszka: kryzys wieku średniego na 40 urodziny

Zaczęło się od tego, że 40 lat temu Doug Engelbart ze Stanford Research Institute w Kalifornii zirytował się niewygodnym wskaźnikiem świetlnym, używanym do obsługi radarów w czasie drugiej wojny światowej. Postanowił więc wziąć sprawy w swoje ręce (jak się okazuje - dosłownie) i wraz ze swoją ekipą stworzył niewygodne, drewniane pudełko z prymitywnym mechanizmem naprowadzającym. W zasadzie od samego początku myszka sprawowała się lepiej niż popularne wtedy wskaźniki świetlne.
Po kilkunastu latach pierwsze próby szerszego zastosowania urządzenia przez firmę Xerox nie powiodły się, ale już w 1984 roku pomysł podchwycił Apple i na zawsze zmienił sposób komunikowania się z komputerem. Niestety Engelbart nie zarobił na swoim wynalazku złamanego centa: do tego czasu wygasły już jego prawa patentowe.
Jak pisze The Observer, żywot urządzenia powoli dobiega końca. To co nie udało się trackballom, teraz udaje się touchpadom, ekranom dotykowym i bardziej zaawansowanym technologiom, takim jak Microsoft Surface, które stanowią silną konkurencję dla myszki. Tak czy owak: "Sto lat!".
[Za: The Observer]









Komentarze użytkowników(Strona 1 z 1)
Tomasz Zieli?ski @ Dec 1st 2008 8:31AM
E tam, to samo pisano o trackballach, rzekomych pogromcach myszki będących w rzeczywistości ślepym zaułkiem ewolucji. Touchpady są mało precyzyjne i strasznie niewygodne przy wleczeniu z wciśniętymi klawiszami (wymagane dwie ręce), ekrany dotykowe są jeszcze mniej precyzyjne (spróbuj trafić w belkę zmiany rozmiaru okna i zmniejszyć okno o 3 piksele), Microsoft Surface wymaga ekranu wbudowanego w biurko. Następcy myszki nie widać.