AOL Tech

Okulary 3D -- 5 powodów, dla których są skazane na porażkę




Szum wokół trójwymiarowych okularów 3D Vision firmy NVIDIA, prezentowanych na tegorocznym CES, szczerze mnie zaskoczył. Skłonny jestem sądzić, że większość podekscytowanych żurnalistów i blogerów nie pamięta urządzeń sprzed 10 lat, które oferowały dokładnie to samo i to przy praktycznie takich samych ograniczeniach technicznych. Przetestowałem wówczas kilka modeli i uważam, że poza wydajnością akceleratorów niewiele się do dziś zmieniło.

Okulary 3D nie przyjęły się wtedy, nie przyjmą się dzisiaj -- w kontynuacji notki wymieniamy 5 powodów, dla których są skazane na porażkę.

1. Potrzebujecie wypasionego monitora

Efekt trójwymiarowości obrazu osiągany jest poprzez naprzemienne wyświetlanie na ekranie klatek przeznaczonych dla lewego i prawego oka -- ekrany ciekłokrystaliczne w okularach mrugają synchronicznie, by kadry parzyste trafiały zawsze tylko do jednego oka, a nieparzyste do drugiego. Aby zachować częstotliwość 60 klatek na sekundę (która zapewnia postrzeganie płynnego obrazu), potrzebny jest monitor, który obsłuży odświeżanie 120Hz. Każda mniejsza wartość oznacza ciągłe migotanie obrazu, gwarantujące ból oczu i głowy po kwadransie grania.

Jeśli więc macie monitor kineskopowy wyższej klasy, sprawdźcie jego specyfikację -- być może w niższych rozdzielczościach uaktywnicie 120Hz. Jeśli używacie monitora LCD, hm, niestety musicie sobie kupić nowy, bo lwia część modeli obecnych na rynku dobija co najwyżej do 85Hz. Firma nVidia dostrzegła zresztą ten problem, oferując zestaw łączony okularów i monitora Samsung (za jedyne $600, czyli 2000 zł).

2. W najnowszych grach drastycznie obniżycie detale

Procesor i karta graficzna muszą generować dwa obrazy zamiast jednego, płynność animacji spada więc automatycznie o połowę. Dodatkowa moc obliczeniowa idzie na przełączanie bufora graficznego, wydajność obniża też warstwa abstrakcji API wprowadzana przez sterowniki realizujące funkcje 3D. Oczywiście aby okulary zadziałały, musicie włączyć w sterownikach pionową synchronizację obrazu (V-sync).

Co to wszystko oznacza? Niezależnie od tego, jak wypasioną kartę graficzną zamontowaliście w komputerze, sprawdźcie ile klatek na sekundę wyciąga w waszej ulubionej grze, a potem podzielcie to przez pięć. Otrzymana wartość będzie zazwyczaj odpowiadała liczbie klatek, które obejrzycie w okularach 3D. Werdykt jest jasny -- obniżycie rozdzielczość i poziom szczegółów albo gra będzie przycinać.

3. W wielu grach natkniecie się na artefakty graficzne

Aby zaprezentować obraz 3D, sterowniki dołączone do okularów muszą "rozsunąć" punkt widzenia gracza na dwie niezależne pozycje wirtualnych oczu. Jeśli w strzelance FPP gracz stał przy ścianie, to może się zdarzyć, że jedno z oczu "wniknie" w mur, co zaowocuje przypadkowymi obrazami. Inny problem wiąże się z obszarami ekranu, które nie są renderowane w technice 3D (tzw. stencil buffer, np. kokpit samolotu w symulatorze myśliwca) -- ich głębia nie zawsze jest określona, więc uzyskany efekt może zepsuć wrażenie trójwymiarowości.

Możecie być nieprzyjemnie zdziwieni, gdy wirtualny celownik zawiśnie "na szybie monitora" i, zamiast pomocą, stanie się przeszkodą w celowaniu do przeciwników w Waszej Ulubionej Strzelance.

4. Efekt jest przyjemny, jednak wciąż nierzeczywisty

Wyciągnijcie przed siebie dłoń i spójrzcie na nią. Następnie przenieście wzrok na ekran. Zwróciliście uwagę na zmianę ostrości, rozmycie obiektów na których nie skupiacie wzroku? Tego nie zapewni żadna gra, wszystkie obiekty na całym obszarze ekranu pozostaną ostre jak żyleta. Dodatkowo wokół bardzo jasnych, kontrastowych krawędzi będziecie widzieć symetryczne przebicia "z drugiego oka", które obniżą ogólny odbiór obrazu.

5. Nikt nie zobaczy jak gracie

Dopóki macie na nosie okulary 3D, osoby postronne nie zobaczą na ekranie nic poza poszatkowanymi kształtami geometrycznymi. Każdy obserwator potrzebuje własnego egzemplarza okularów ($200 sztuka) albo nici z trójwymiarowości.

Posty powiązane

Subskrypcja komentarzy

Komentarze użytkowników(Strona 1 z 1)

Dodaj komentarz

Prosimy o zamieszczanie komentarzy związanych z tematem bloga. Adresy mailowe nie będą wyświetlane, ich podanie jest jednak konieczne, by zatwierdzić komentarz.

Po wpisaniu imienia i adresu mailowego, otrzymasz od nas link potwierdzający zamieszczenie komentarza oraz hasło. Aby zamieścić kolejny komentarz wykorzystaj otrzymane hasło.

Aby utworzyć stały link wystarczy wpisać adres URL (wraz z http://) lub adres mailowy, a my stworzymy go dla Ciebie. W swoim komentarzu możesz zamieścić maksymalnie 3 stałe linki. Znaki nowej linii i akapitu są automatycznie tłumaczone na znaczniki - nie musisz więc używać znaczników w komentarzu.

  • Engadget Polska

Galerie




AOL Polska