Najszybszy na świecie zdalnie sterowany samochodzik

Możnaby pomyśleć, że wypadek na motocyklu powoduje spowoduje wstręt do nadmiernych prędkości. W przypadku Nica Case'a, 46 letniego konstruktora widocznej na zdjęciu pomarańczowej torpedy stało się wręcz odwrotnie. Skonstruowany przez niego zdalnie sterowany samochodzik właśnie pobił rekord świata przekraczając prędkość 260 km/h. To wprawdzie zdecydowanie mniej niż rekord modelu samolotu, ale w powietrzu jest łatwiej.
Samochód wyposażony jest w 11-konny silnik i 12-ogniwową baterię normalnie używaną w zdalnie sterowanych samolotach. Pojazd ma napęd na cztery koła i aerodynamicznie wyprofilowaną karoserię z włókna węglowego. Zbudowanie auta zajęło Case'owi pół roku i pochłonęło $4000 (prawie 13 tys. zł). Jak na razie pojazd śmigał dopiero dwa razy. Celem konstruktora jest rozpędzenie go do 200 mil na godzinę (322 km/h). Miejmy nadzieję, że będzie bawi się samochodzikiem tylko na pustyni. Wyobrażacie sobie dostać tym czymś w piszczel? Zdjęcie podwozia w dalszej części posta.
[Za: PopSci]










Komentarze użytkowników(Strona 1 z 1)
mik @ Jul 10th 2009 5:42AM
11 koni mechanicznych to 8200 Watt.
12 ogniw, każde po 3,7V ( naładowane ok 4V ) czyli w sumie 48V
8200W / 48V = 170 A
170 Amper po takich cieniutkich kabelkach ? to w ogóle możliwe ?