Google otwiera sklep z e-bookami w przyszłym roku

Pomijając fakt, że ostatnimi czasy, czytanie nie jest najpopularniejszą formą spędzania wolnego czasu, na rynku e-booków sporo się dzieje. Pojawia się coraz więcej różnych czytników, swoją ofertę przygotowuje Barnes & Noble (największy w Stanach dystrybutor książek), Kindle staje się obywatelem Świata, a teraz do akcji wkracza Google. Firma ma zamiar otworzyć swój własny sklep z elektronicznymi z książkami pod nazwą "Google Editions".
Usługa wystartuje w pierwszej połowie przyszłego roku i zaoferuje klientom pomiędzy 400 tys. a 600 tys. e-booków (Sony ma obecnie około 100 tys., a Amazon 330 tys). Ceny będą ustalane przez wydawców, a Google zabierze sobie 55 procent zysków i podzieli się tym ze sprzedawcami. Wynika z tego, że firma z Mountain View chce pełnić rolę hurtownika, sprzedaż detaliczną zostawiając swoim partnerom. Nie ma też mowy o jakimś specjalnym czytniku dla Google Editions, książki mają być dostępne przez przeglądarkę internetową (także offline), na każdym urządzeniu w nią wyposażonym. W grę wchodzą więc nie tylko komputery, ale i telefony komórkowe, tablety czy konsole. Ciekawe ile procent z tego pół miliona e-booków przypadnie na wydawnictwa polskojęzyczne?
Prawdopodobnie książki dostępne będą też w punktach oferujących drukowanie pojedynczych egzemplarzy e-booków w miękkiej okładce.
Więcej o współpracy Google z firmą On Demand Books.
[Za: Associated Press]








