LG BL40 Chocolate -- recenzja Engadgeta (galerie i filmy)

LG BL40 Chocolate jest już dostępny w Polsce, chociaż na razie tylko u nielicznych detalistów. Zanim jednak zdecydujecie się na kupno, przeczytajcie naszą recenzję. W dalszej części posta opisujemy nasze doświadczenia z telefonem i staramy się odpowiedzieć na pytanie, jak wygodny jest wydłużony ekran. Całość okrasiliśmy masą zdjęć i filmów. Zapraszamy do lektury.
Galeria: LG BL40 Chocolate -- recenzja
Hardware
LG BL40 zdecydowanie wyróżnia się spośród naśladowców iPhone'a dzięki nietypowemu kształtowi. To z pewnością niekonwencjonalny wybór, który na pierwszy rzut oka może budzić ksenofobiczne odczucia. Jednak strach przed innością znika po pierwszym kontakcie ze smartfonem -- okazuje się, że jest on ergonomiczny i wygodny, zarówno w dłoni, w kieszeni, jak i przy uchu.

iPhone może wydawać się nieco zbyt szeroki na wygodne prowadzenie rozmów, co chyba zrozumiało LG -- BL40 leży w dłoni bardzo naturalnie, a wysokość 128 mm zdecydowanie ułatwia zbliżenie mikrofonu do ust. Można powiedzieć, że jest on w pewnym sensie nawiązaniem do tradycji Nokii 8110 albo podobnych słuchawek jeśli chodzi o wygodę rozmowy. Podobnie ma się rzecz z "kieszonkowością": BL40 wygodnie nosi się w kieszeni koszuli i spodni, o torebce nie wspominając. Długość telefonu jest zaletą i w tym przypadku, pomaga bowiem utrzymać go w pozycji pionowej, z czym często mają problem właściciele innych smatfonów wykazujących tendencję do obracania. Nie powiedzielibyśmy, że BL40 jest aż tak wygodny jak niektóre współczesne telefony kompaktowe, ale najważniejsze, że jego rozmiary nie utrudniają codziennego użytkowania. W zasadzie uważamy, że ma nawet niewielką przewagę nad konkurentami właśnie dzięki wygodzie używania połączonej z niestandardowym, szerokim wyświetlaczem o rozdzielczości 345 x 800 pikseli.
Zewnętrzna konstrukcja wyróżnia się wysoką jakością wykonania, głównie dzięki płynnemu przejściu pomiędzy utwardzanym szkłem na przodzie i solidnym plastikiem po bokach i na tylnej części obudowy. Po przetestowaniu dwóch modeli możemy stwierdzić, że urządzenie nie trzeszczy, nie skrzypi i nie ma żadnych widocznych wad fabrycznych. Oczywiście można się było tego spodziewać, bo budowa BL40 nie jest zbyt skomplikowana -- ma tylko cztery zamontowane po bokach fizyczne klawisze (do obsługi aparatu, odtwarzacza multimedialnego i regulowania głośności). Nie umniejsza to jednak zasługi producenta i w tym przypadku na pewno zasłużył on na pochwałę. Jedyne co możemy wytknąć koreańskim inżynierom to fakt, że tył urządzenia nagrzewa się podczas dłuższej gry lub przeglądania internetu -- nigdy jednak w stopniu, który powodowałby dyskomfort. Równocześnie dzięki 11 mm grubości telefon chłodzi się wyjątkowo szybko.
Największym, zarówno dosłownie jak i w przenośni, wyróżnikiem BL40 jest oczywiście panoramiczny wyświetlacz 21:9, który jest naprawdę piękny. Kolory są żywe, jasność równomierna, a filmy wyświetlane dzięki odtwarzaczowi satysfakcjonują jakością obrazu, mimo braku HD. Jednocześnie nie jesteśmy w stu procentach przekonani do funkcjonalności proporcji 21:9 z powodu braku filmów nagrywanych w tym standardzie. Niestety odtwarzane filmy wymagają przycięcia, aby pasowały do ekranu. Należy jednak dodać, że pojemnościowy touchscreen działa bez zarzutów, jest bardzo responsywny i precyzyjnie reaguje na polecenia.

Interfejs
Dedykowany interfejs S-Class charakteryzuje się kilkoma pseudo-realistycznymi modyfikacjami -- np. przewijanie wizualizowanego pokrętła do ustawiania częstotliwości w radio FM czy poruszanie wskazówkami na analogowym zegarku w celu ustawienia budzika. Mniej zachwyceni jesteśmy natomiast tym, że, mimo sporej przestrzeni w pionie, BL40 często zmusza do przewijania submenu w celu obejrzenia pełnej zawartości. Inną wadą jest w naszej opinii system menu głównego, który trochę przytłacza liczbą opcji. Intencją LG było skłonienie użytkownika do korzystania z czterech "ścian" trójwymiarowego sześcianu, gdzie zlokalizowane są widgety, kontakty, przeglądarka i skróty do aplikacji. Rzeczywiście, udało się osiągnąć cel, ale niestety kosztem bałaganu panującego w menu. Wydaje nam się, że bardziej konwencjonalna, hierarchiczna organizacja miałaby większy sens, niż upychanie wszystkich opcji na pulpicie -- w teorii, rozwiązanie LG powinno oszczędzać czas, ale w praktyce tłok powoduje zamieszanie, które spowalnia nawigację. Plus należy się więc za innowacyjność i poszukiwanie alternatywnych rozwiązań, a klaps za implementację rozwiązania.

Słowa uznania należą się za opcje połączeń i ogólne doświadczenie podczas korzystania z sieci. Użytkownik ma do wyboru HSDPA i Wi-Fi, sprawna przeglądarka robi co do niej należy. Wejście na żądaną stronę nie sprawia problemów, witryny automatycznie dostosowują się do rozmiaru wyświetlacza, a wielodotykowy zoom zdecydowanie ułatwia życie. Niestety kontent flashowy wciąż najlepiej omijać szerokim łukiem, ale generalnie przeglądarka jest największym beneficjentem powiększonego ekranu, który zwiększa jakość odbioru zwłaszcza stron z dużą ilością tekstu. Warto jednak zaznaczyć, że obie opcje połączenia odbiją się na żywotności baterii, która jest chyba lepsza niż w przypadku iPhone'a, ale tylko nieznacznie.
Galeria: LG BL40 Chocolate -- foty testowe
Aparat fotograficzny w BL40 jest doskonałym przykładem na to, że liczba megapikseli przestaje odgrywać istotną rolę w przypadku komórek. 5 megapikseli i obiektyw Schneider KREUZNACH wyglądają ładnie na liście specyfikacji, ale rzut okiem na galerię zdjęć testowych pozwala stwierdzić, że foty mają duże "ziarno", co rujnuje zdjęcia, zwłaszcza oglądane na większym ekranie. Smutna prawda jest taka, że nie rekomendujemy aparatu dla rozdzielczości wyższej od 800 x 600, co umieszcza go na tej samej półce, co 0,3-megapikselowe webcamy z przeceny. Nie lepiej jest w przypadku kręcenia filmików: BL40 zamiast stabilizować obraz raczy nas efektami specjalnymi dającymi wrażenie trzęsienia ziemi. Wynikające z tego zniekształcenia i nieradzenie sobie z kręceniem w ruchu zobaczyć można na filmiku poniżej. Co ważne, zarówno zdjęcia jak i filmy wyglądają przyzwoicie na ekranie telefonu, więc jeśli nie macie zamiaru wyświetlać rezultatów gdzie indziej, prawdopodobnie nie zawiedziecie się.
Galeria zdjęć i wideo w telefonie oferują interfejs podobny do Cover Flow Apple'a, ale trochę zatykał się po wgraniu 20 pozycji, co skłoniło nas do przejścia na bardziej klasyczne ustawienie przeglądania oparte na siatce. Natomiast "szczypanie" i przybliżanie odbywa się bez zarzutów, zarówno w przypadku galerii, jak i w przeglądarce internetowej. Wielka szkoda, że tak dobrze zaimplementowany element ożeniono z tnącą się przeglądarką mediów, ale to chyba cecha właściwa całemu telefonowi: dużo świetnych rozwiązań połączono z wieloma kiepskimi i z paroma naprawdę fatalnymi (patrz filmik powyżej).
Na przykład wielozadaniowość odbywa się bez zarzutów. Można bez problemu surfować po sieci, zminimalizować przeglądarkę, oglądać foty z pamięci telefonu, a potem wrócić do sesji w przeglądarce. Jednak wrażenie nieco psuje wspomniane przycinanie się niektórych funkcji, co staje się szczególnie drażniące po załadowaniu kilku widgetów i tapet na ściankach sześcianu. Co więcej, mimo że łączenie się z innymi urządzeniami przez Bluetooth jest bezproblemowe, transfer pozostawiał trochę do życzenia. Również gniazdo MicroSD, samo w sobie przydatne, kilkukrotnie przerywało kopiowanie podczas testów. To bardzo nas zasmuciło i jeśli mielibyśmy podsumować interfejs nowej Czekoladki jednym słowem, wybralibyśmy "przeciętność".
Firmie takiej, jak LG, która nie ma opinii producenta telefonów z najwyższej półki, jaką cieszy się Nokia i Sony Ericsson, trudno jest sprzedawać drogie słuchawki takie jak BL40. Uważamy, że jeśli chodzi o hardware, to LG zrobiło krok w dobrą stronę -- używając materiałów wysokiej jakości i unikalnego designu gigant z Korei zwrócił naszą uwagę na komórkę i zarobił plusa. LG musi jednak włożyć teraz tyle samo wysiłku i uwagi w pracę nad oprogramowaniem. Oczywiście LG niekoniecznie samo musi zabierać się za software: Android idzie naprzód wielkimi krokami, a nad własnym interfejsem nieustannie pracuje również Microsoft. Skłaniamy się ku opinii, że właśnie outsource'owanie oprogramowania byłoby lepszym rozwiązaniem.
BL40 jest świetnie wykonany, dobrze przemyślany i ma dużo seksapilu. Niektóre telefony LG pozostawiają w tym aspekcie trochę do życzenia, ale w tym przypadku możemy mówić o








