Motorola Droid to telefon, o którym w ostatnich tygodniach mówiło się sporo. Ma to być nie tylko pierwsze urządzenie wyposażone w Androida 2.0, ale też powrót Motoroli do grona producentów najbardziej zaawansowanych komórek.
Atmosferę wokół Droida podgrzewa jeszcze kampania reklamowa Verizona (amerykańskiego operatora, który będzie miał wyłączność w Stanach Zjednoczonych na dystrybucję tego modelu), która otwarcie atakuje iPhone'a i podkreśla wyższość smartfonu Motoroli nad produktem Apple.
Dzięki niefrasobliwości webmastera witryny internetowej Motoroli, który przedwcześnie opublikował stronę poświęconą nowemu modelowi (bardzo szybko została zablokowana, ale internauci zdążyli skopiować najciekawsze informacje), znamy już pełną specyfikacje techniczną Droida.
Można się spodziewać 3,7-calowego ekranu dotykowego o rozdzielczości 480 x 854 (format 16:9), 5-megapikselowego aparatu z autofocusem i podwójnym flashem LED, procesora 550 MHz Texas Instruments OMAP3430 i 256 MB pamięci RAM. Dostaniemy ponadto GPS, 802.11b/g Wi-Fi, gniazdo słuchawkowe 3,5 mm, port micro USB i baterię Li-ion o pojemności 1400 mAh, która ma wystarczyć na 385 minut użytkowania lub 270 godzin działania w trybie gotowości. Solidna i w większości metalowa obudowa ma wymiary 60 x 115,80 x 13,70 mm i swoje waży -- 169g. (dla porównania iPhone 3GS oraz HTC Hero ważą po 135 g, Nokia N97 -- 150 g, Nokia N900 181g).

Pojawiła się już pierwsza recenzja Droida (lub jego prototypu) przygotowana przez serwis Boy Genius Report. Telefon został bardzo pozytywnie oceniony. Recenzentom spodobała się jakość wykonania -- czuje się ją od razu po wzięciu urządzenia do ręki. Slider otwiera się i zamyka z wyraźnym "klikiem", obraz na wyświetlaczu jest ostry i wyraźny, a czułość porównywalna z tym, co oferuje iPhone. Przyciski pod ekranem wykonane są w technologii dotykowej, ale reagują wibracją na każde "wciśnięcie" i nie są w niczym gorsze od fizycznych klawiszy.

Klawiatura QWERTY jest lepsza niż by się mogło wydawać, ale nie perfekcyjna. Klawisze maja niewystarczający skok, a i pad kierunkowy po prawej stronie nie do końca spełnia swoje zadanie. Jednak po krótkiej praktyce można szybko opanować jej obsługę i pisanie maili czy SMS-ów nie sprawia żadnych trudności.
Motorola Droid świetnie sprawuje się jako telefon. Dźwięk w słuchawce jest czysty, a aplikacja do obsługi rozmów bardzo szybka -- szybsza niż w innych smartfonach z Androidem.

Sam Android 2.0 również robi wrażenie. Komórkę wyposażono w standardową wersje systemu bez interfejsu
MotoBlur. Jego podstawową zaletą jest szybkość, ale podobać się mogą także: wbudowana obsługa MS Exchange, poprawiona skrzynka odbiorcza, sterowanie głosem, nowe Mapy Google, lepsza obsługa multimediów, nowa przeglądarka internetowa i wiele innych. Koledzy z BGR podsumowali Androida 2.0 - "Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli okazję użyć go na dowolnym telefonie, czy to będzie HTC, Motorola czy Samsung, na pewno go polubicie".
Jednym z mocniejszych punktów Droida jest bateria -- "To najlepsza bateria ze wszystkich telefonów z Androidem" jakie BGR miał okazje testować. Bez problemu utrzymała telefon przy życiu przez cały dzień używania, z włączonym Exchange, Facebookiem i synchronizacją usług Google. "Bateria jest tak dobra, że spokojnie mogłaby być niewymienialna jak w iPhone'ie".
Całą recenzję podsumowuje pytanie: Czy Motorola Droid odniesie sukces? Na pewno tak -- odpowiadają koledzy z
Boy Genius Report. Ten telefon jest tak dobry, że "zagrozi sprzedaży
Blackberry oraz
Windows Mobile i wykończy
Palma Pre".
Jak widać szykuje się prawdziwy przebój na rynku telefonii komórkowej. Smartfon, który ma wszystko to, czego dotychczas brakowało urządzeniom z Androidem. Efektowna i doskonale wykonana obudowa kryje w sobie zaawansowane technicznie wnętrze, a wszystko pracuje pod kontrolą szybkiego i bogatego w funkcje systemu.
Jedyną rysą na tym perfekcyjnym obrazie jest brak jakichkolwiek zapowiedzi co do sprzedaży Droida na rynku europejskim. Być może dowiemy się czegoś na ten temat podczas oficjalnej premiery, która odbędzie się najpóźniej na początku przyszłego miesiąca.
[Za:
Boy Genius Report]