Jabra STONE -- recenzja Engadgeta (galeria i filmy)

Wreszcie doczekaliśmy się słuchawki Bluetooth Jabra STONE. Urządzenie zostało dostarczone do brytyjskiej siedziby Engadgeta i przetestowane przez tamtejszą ekipę. Rzućmy okiem: dwuczęściowe urządzenie przypomina niewielki, czarny otoczak. Jednym z elementów jest oczywiście oryginalnie zaprojektowana słuchawka, drugim zaś ładowarka, będąca równocześnie zewnętrzną baterią. Ta druga część wyposażona jest w port micro-USB i wskaźnik LED, który po prostu świeci się na czerwono lub zielono, informując w ten sposób o poziomie energii. W pełni naładowany zestaw wystarcza na 8 godzin rozmów (2 godziny w słuchawce plus 6 godzin w ładowarce) lub 12 dni czuwania. Podobać się może również funkcja "auto-off", która uruchamia się po umieszczeniu słuchawki w bazie ładującej.
Umieszczanie słuchawki i wyciąganie jej z bazy jest proste: wystarczy wcisnąć lub wycisnąć element palcem. Powyżej logo Jabry znajduje się niewidoczny pionowy pasek kontroli głośności, który jest bardzo responsywny i precyzyjnie reaguje na polecenia. Oprócz tego wspomniane kontrolki LED informują o stanie baterii i połączeniu Bluetooth. Póki co wszystko gra -- ważniejsze jest jednak pytanie o wygodę rozmowy i jakość dźwięku. Odpowiedź znajdziecie w dalszej części posta.
Galeria: Jabra STONE -- recenzja Engadgeta
Umieszczanie słuchawki w uchu nie sprawia kłopotów, nie powinny mieć też problemu osoby noszące okulary. Jednak w przeciwieństwie do symetrycznych zestawów Jawbone, STONE można wkładać tylko do prawego ucha -- wprawdzie są w życiu większe tragedie niż taki brak elastyczności, ale nie obrazilibyśmy się, gdyby to nam przypadła decyzja. Po założeniu okazuje się, że słuchawka jest nieco luźna, ale producent zapewnia, że w pudełkach, które trafią do sklepów, nabywcy znajdą również gumowe nakładki pozwalające na dostosowanie STONE do indywidualnych potrzeb, a także wytłumiające szumy zewnętrzne. Warto w tym miejscu zauważyć, że zestawy Jabry wyposażone są w technologię izolacji hałasu "Noise Blackout Extreme", która rywalizuje z "NoiseAssasin 2.0" ze stajni Jawbone.
Pierwszy test przeprowadzono w środowisku symulującym hałaśliwą knajpę. Pierwsza część materiału nagrywana jest bez szumu w tle, druga za pomocą Jabra STONE z symulowanym hałasem, a trzecia za pomocą iPhone'a, z hałasem. Posłuchajcie:
Nie jest dobrze, a może być jeszcze gorzej. Drugi test porównuje rozmowę wykonaną przez HTC Hero najpierw przez Jabra STONE, a następnie przez wbudowany mikrofon telefonu (obie rozmowy nagrane zostały na iPhone'ie, na który dzwoniono:
Jakość dźwięku jest tragiczna. Test powtórzono na wszelki wypadek na innych telefonach i w każdym przypadku było podobnie, zarówno w prawdziwym barze, jak i środowisku symulowanym. To spory zawód, bo szumne -- nomen omen -- zapowiedzi producenta mają się nijak do rzeczywistości. Technologia "Noise Blackout Extreme" nie zasługuje na swoją nazwę i nie zgadzamy się ze stwierdzeniem, że kompaktowość słuchawki usprawiedliwia niedociągnięcia. Chcemy czegoś, co naprawdę działa. Za to jeśli chcecie wydać £99 (460 zł) na prezent świąteczny dla wroga, to nie musicie szukać dalej. Polska premiera 9 listopada.








