Raport Engadgeta: nVidia 3D Vision -- mało istotna ciekawostka czy zwiastun nowej ery?

Nie do końca wiedzieliśmy, czego oczekiwać po konferencji nVidia o 3D Vision. Z jednej strony byliśmy uzbrojeni w 5 powodów, dla których okulary 3D są skazane na niepowodzenie. Tomek Zieliński nie pozostawił na systemie suchej nitki. Z drugiej strony braliśmy pod uwagę entuzjazm, jaki produkt wywołał na tegorocznych targach CES. Zasiedliśmy więc zaciekawieni pośród innych dziennikarzy, gotowi na prezentację, którą przeprowadził Andrew Fear odpowiedzialny w nVidia za rozwój technologii 3D.
Czym jest 3D Vision? Jak chce producent, jest to pierwszy nowoczesny domowy system stereoskopowej rozrywki "działający i do kupienia". Stworzono go głównie z myślą o grach komputerowych, składa się z bezprzewodowych okularów migawkowych zasilanych USB oraz z podłączonego do komputera emitera IR synchronizowanego z okularami. Do tego potrzebować będziecie monitora 120 Hz i oczywiście mocnej karty graficznej. Czy warto wyposażyć się w to wszystko? I w szerszym kontekście -- czy dzięki 3D Vision technologia 3D trafi wreszcie do mainstreamu? Na te pytania staramy się odpowiedzieć w dalszej części posta.
Galeria: 3D Vision - konferencja nVidia
O ile okulary 3D Vision nie są pierwszym tego typu sprzętem "działającym i do kupienia", twierdzenie o pierwszeństwie 3D Vision jako "systemu" zdaje się być uzasadnione. Dlaczego? Ponieważ pierwszy raz mamy do czynienia z całym ekosystemem produktów różnych producentów, które razem stanowią o sile przebicia rozwiązania. Na tym też skupiała się warszawska prezentacja nVidia.
3D Vision jako ekosystem produktów i zastosowań
nVidia od dłuższego czasu wyznacza standardy w świecie grafiki komputerowej. Mimo bojów sądowych z Intelem i obsuwy z DirectX 11, jedno jest pewne -- wobec nieuchronnej popularyzacji technologii 3D, nVidia jako jedna z niewielu firm posiada technologiczną, finansową i marketingową zdolność do wyznaczania reguł gry. Słowem, możliwość stworzenia standardu, do którego dostosują się najwięksi gracze na rynku. I w tym właśnie upatrujemy największą siłę przedsięwzięcia o nazwie 3D Vision.
Gry
Zacznijmy od gier. To z myślą o nich powstał system -- dlatego pierwsze, o co musiała zadbać firma, to odpowiednia ilość tytułów kompatybilnych z systemem. I tu można powiedzieć, że nVidia spisała się na 5+. Przejście z gier 2D na 3D jest zupełnie bezbolesne, ponieważ system sam konwertuje gry, które nie były tworzone z myślą o 3D. Listę kilkuset tytułów podzielono na kategorie "świetnie", "dobrze" i "wystarczająco", w zależności od tego jak dobrze współpracują one z 3D Vision (pełną listę gier obsługiwanych przez najnowsze sterowniki znajdziecie tutaj). Jednocześnie na rynek zaczynają wchodzić gry stworzone od początku do końca z myślą o trzecim wymiarze. nVidia udostępnia developerom swoje SDK i API, dzięki czemu tworzenie gier pod 3D Vision ma być szybkie i bezbolesne. Pierwszą grą, której twórcy od początku uwzględniali potrzeby systemu jest AVATAR -- gra weszła na polski rynek 4 grudnia. Mieliśmy okazję przyjrzeć się jej z bliska i musimy przyznać, że byliśmy pod wrażeniem.
No dobrze, mamy gry, ale aby się nimi nacieszyć, potrzebujemy odpowiedniego sprzętu. Na obecnym etapie perspektywa całkowitego upgrade'u sprzętowego na potrzeby 3D Vision wygląda mało zachęcająco. Potrzebny jest bardzo wydajny komputer (wydajność w trybie 3D spada o połowę), do tego dochodzi odpowiednio mocna karta nVidia (i niestety tylko NVidia) i monitor 120 Hz. Wszystko to razem urasta do sumy, której najprawdopodobniej nie będziecie chcieli wydać na system do gier 3D, nie zależnie od tego, jaki jest zaawansowany. Nie oznacza to jednak, że sytuacja nie ulegnie zmianie. Już teraz liczba producentów zaangażowanych w tworzenie sprzętu kompatybilnego z systemem nVidia daje nadzieję na to, że system szybko zyska na popularności i ceny sprzętu, a także akcesoriów zaczną spadać. Czy zadziała ekonomia skali? Być może, choć niekoniecznie. Na pewno zadziałają jednak podstawowe prawa rynku. Kto w takim razie postanowił wesprzeć swoim sprzętem przedsięwzięcie nVidia?
nVidia współpracuje na szeroką skalę z największymi producentami monitorów, takimi jak CPT, LG, CMO i Samsung. Na konferencji mieliśmy też okazję zobaczyć pierwszy monitor 3D Acera -- GD245HQ, który stylistycznie wyraźnie nawiązuje do Predatora.
Monitory to jednak nie wszystko, już teraz dostępne są 120 Hz projektory 3D, które zapewnią graczom doznania dużego formatu, dosłownie i w przenośni. Acer oferuje już trzy urządzenia tego typu. Począwszy od kosztującego 1749 zł X1130P z rozdzielczością natywną 800 x 600 SVGA, poprzez X1261 3D z rozdzielczością XGA i ceną 2299 zł, aż po H5360 3D z rozdzielczością natywną HD i ceną 2999 zł.
Jeśli nad możliwość pogrania w Resident Evil 5 w 3D na ścianie salonu cenicie sobie mobilność, jest propozycja i dla Was. 3D Vision to pierwszy system 3D, który przedarł się do urządzeń przenośnych. No, powiedzmy, że relatywnie przenośnych, bo ASUS G51J 3D nie należy ani do najmniejszych, ani do najlżejszych. Już wkrótce więcej na temat naszego spotkania z pierwszym w Polsce laptopem potrafiącym uciągnąć 3D Vision. ASUS jest pierwszy, ale bynajmniej nie jedyny. Po tegorocznych targach IFA stało się oczywiste, że nad swoimi wersjami pracują też HP i Dell. Plotka głosi, że laptop HP wyposażony będzie w 18,4-calowy wyświetlacz od Chi Mei Optoelectronics (CMO). To dopiero nazywa się mobilność.
Filmy

Oglądanie filmów 3D to drugie, automatycznie nasuwające się zastosowanie 3D Vision. BDA nadal głowi się nad formatem BD 3D i nie byliśmy pewni tego, jak wygląda poziom zaawansowania prac. Teraz już wiemy, dzięki krótkiej, pozbawionej dźwięku prezentacji trailera do filmu Załoga G. Sam trailer znaliśmy z Internetu i wcześniej nie zrobił na nas wrażenia. Kiedy zobaczyliśmy go na dużym ekranie, na który obraz rzucał wspomniany już H5360, wbiło nas w krzesełko. Po pierwsze, 3D Vision nie wymaga siedzenia bezpośrednio naprzeciwko ekranu. Film mogło więc oglądać 30 osób jednocześnie. Po drugie, efekt "wystawania poza ekran" zrobił na nas kolosalne wrażenie (to coś, czego będzie można oczekiwać również od gier tworzonych od podstaw z myślą o 3D Vision).
Oto namiastka w 2D:
Już niedługo filmy 3D pojawią się na półkach sklepów (cytat za przedstawicielem nVidia). I co wtedy?
No właśnie. Raczej mało prawdopodobne, że wszyscy świeżo upieczeni posiadacze paneli Full HD odstawią swoje cacka w kąt, aby zaopatrzyć się w telewizor 3D kompatybilny z 3D Vision. Ale, jak to się mówi, nie od razu Nową Hutę zbudowano. Coraz liczniejsi producenci telewizorów 3D i dystrybutorzy trójwymiarowych filmów nie siedzą z założonymi rękami, czekając aż łaskawie wejdziecie do sklepu i kupicie płytkę Blu-ray z filmem 3D. Nie zdążycie się obejrzeć, a skusi was jedna z atrakcji, takich jak Mundial w 3D czy system VoD 3D rozkręcany obecnie w Stanach przez Sonic Solutions za pośrednictwem platformy CinemaNow Roxio. Dlatego też -- o ile na razie filmy 3D zdają się być niepotrzebną ciekawostką dla zamożnych, jeśli aktywność producentów i dystrybutorów nie wytraci impetu, za rok, może dwa, okaże się, że film w dwóch wymiarach jest passe.
Skoro większość ludzi jest w stanie zapłacić więcej za telewizor z rozdzielczością Full HD, choć nie potrafią stwierdzić czy oglądany obraz wyświetlany jest w Full HD czy nie, jesteśmy w stanie uwierzyć, że -- jeśli nastanie odpowiednia moda -- i telewizory 3D znajdą swoich nabywców. W końcu stwierdzić czy ogląda się film w dwóch, czy w trzech wymiarach nie jest trudno.
Zdjęcia i filmy amatorskie
Skoro można oglądać filmy, to ze zdjęciami nie powinno być problemu, prawda? Prawda? Prawie, ale nie do końca. W kontekście 3D Vision nie ma problemu -- robicie zdjęcie kupionym za ciężkie pieniądze aparatem Finepix Real 3D W1 od FujiFilm, zakładacie magiczne okulary i delektujecie się głębią (formy, niekoniecznie treści). Problem z popularyzacją aparatów 3D jest jednak taki, że zwykle zdjęcia robi się po to, aby ktoś je oglądał. Aspekt dzielenia się materiałem 3D jest więc niezmiernie ważny. Sprawdźmy jakie możliwości pod tym względem daje wspomniany aparat FujiFilm.
Galeria: FujiFilm Finepix Real 3D W1
Zdjęcia można przejrzeć na podglądzie aparatu, bez konieczności zakładania okularów 3D. Efekt "trójwymiarowości" ciężko ocenić przy tak małym ekraniku, ale jest on raczej średni. Zdjęcia można też obejrzeć na specjalnej ramce FujiFilm -- również bez okularów. Niestety ponownie -- efekt 3D jest widoczny gołym okiem, ale nie zachwyca. Wyświetlane na ramce zdjęcia przywodziły na myśl linijki z "trójwymiarowymi" nadrukami z Kaczorem Donaldem. Dopiero obejrzenie zdjęć na monitorze przez okulary 3D Vision przynosi pożądane efekty.
Pojawia się więc problem -- trójwymiarowe zdjęcia z ostatniej imprezy u ciociu Gieni na niewiele się zdadzą, bo ani wujek Bogdan, ani babcia Zosia nie mają w domu zestawu 3D Vision. Kupowanie krewnym średnio sprawnych ramek 3D za $500 od sztuki odpada. Pozostaje więc delektowanie się zdjęciami w samotności. Nawet zaprosić do siebie na wspólne oglądanie zdjęć nie wypada, chyba że szarpniecie się na odpowiednią ilość okularów (można je będzie kupić osobno, bez emitera).
Na dodatek aparat został porządnie zjechany przez Akihabarę, która nazwała go "najgorszym aparatem, jaki kiedykolwiek powstał". FujiFilm zareagowało na materiał bardzo konstruktywnie, zapraszając autorów artykułu do rozmowy. Ostatecznie stanęło na tym, że z jednej strony Akihabara przyznała, że jakość zdjęć 3D robionych tym aparatem jest naprawdę niezła, z drugiej FujiFilm wzięło sobie do serca uwagi portalu co do jakości zdjęć 2D, rozłożenia przycisków i mało intuicyjnego menu.
Co najważniejsze, firma obiecała też, że postara się rozwiązać problem szerszej "dostępności" zdjęć 3D, najprawdopodobniej poprzez dodatkowe oprogramowanie dodawane do aparatu. W punktach sieciowych FujiFilm będzie też można wydrukować zdjęcia w 3D w formie nie wymagającej okularów (tu spodziewamy się w najlepszym wypadku wyników takich, jakie obecnie daje ramka). Ogólnie jest jednak nadzieja, że nowsze modele, a także produkty innych producentów, spełnią swoją rolę jako filary ekosystemu produktów nVidia 3D.
Jak na razie aparat 3D FujiFilm kierowany jest do wąskiego grona pasjonatów -- i to głównie oni odważą się wydać ciężko zarobione pieniądze na niesprawdzony sprzęt, który dodatkowo skrytykowano w recenzjach. Z drugiej strony zapotrzebowanie na aparaty (i kamery -- W1 posiada też funkcję wideo) 3D, a przez to i na 3D Vision, będzie bardzo silne w pewnej branży, o której zwykło się milczeć, a której zaangażowanie może okazać się kluczowe dla rozwoju systemu...
Sieć
Mowa oczywiście o przemyśle pornograficznym. Podobnie jak zadecydował o popularności VHS, tak teraz ma szansę spopularyzować 3D Vision. Oczywiście nie mówi się o tym głośno, bo żaden szanujący się producent nie chce być kojarzony z pornografią, ale sprawa jest oczywista. Jeśli zamiast "wyskakujących z ekranu" świnek morskich z Załogi G, z ekranu zaczną wyskakiwać części ciała aktorek porno, może się okazać, że w domowym budżecie jednak znajdą się pieniądze na 3D Vision. Oczywiście z myślą o wieczorach przy filmach familijnych. Już teraz w Internecie można znaleźć strony pornograficzne opatrzone logo "nVidia 3D Vision ready"...
I tu zbliżamy się do sedna -- nVidia planuje uczynić system 3D Vision przydatnym również w Internecie. Na pierwszy ogień pójdzie Google Earth. Już wkrótce posiadacze okularów 3D Vision będą mogli przechadzać się po trójwymiarowych ulicach miast, a to dopiero początek. nVidia planuje wzbogacić nasze codzienne doświadczenia z Internetem i twierdzi, że wprowadzenie kolejnego wymiaru może okazać się bardzo pomocne w wielu aplikacjach codziennego użytku. Na tym etapie nie jesteśmy w stanie podać Wam zbyt wielu szczegółów, ale jedno jest pewne -- plany nVidia zakrojone są na szeroką skalę.
Zastosowania biznesowe, medyczne i inne...
Potencjał 3D Vision jako narzędzia do przeprowadzania wszelkiego rodzaju prezentacji jest olbrzymi. Już teraz firmy wykorzystują ten system, aby zrobić wrażenie na przyszłych partnerach, przyjrzeć się z bliska i pod każdym kątem modelowi samochodu, sprzedać koncepcję architektoniczną etc. Już architektura i wzornictwo przemysłowe stanowią olbrzymi rynek zbytu, a przecież praktycznie każda gałąź biznesu znajdzie coś, co można by zaprezentować w 3D.
Zakończymy jednak miłym akcentem związanym z położnictwem. Możliwości prezentacyjne 3D Vision umożliwiają bowiem rodzicom oglądanie trójwymiarowych zdjęć ich nienarodzonych dzieci. Pomysł nie jest rewolucyjny (ba, istnieje nawet podobny serwis drukujący kopie nienarodzonych dzieci przy pomocy drukarek 3D), ale pokazuje, że 3D Vision ma potencjał stać się czymś więcej, niż okularami do gier 3D. Poza tym zawsze miło popatrzeć na zupełnie nowego człowieka.
Podsumowanie
Czy mamy do czynienia z gotowym produktem? Tak. Czy jest to produkt w swoim ostatecznym kształcie? Nie. Ekosystem, który zaczyna wyłaniać się wokół 3D Vision, rośnie i rozwija się. Niewykluczone, że na pewnym etapie rozwoju połknie okulary 3D Vision razem z emiterem, zastępując je wygodniejszym, bardziej uniwersalnym rozwiązaniem. Niewykluczone też, że mimo wspólnych starań producentów, odbiorcy nie są jeszcze gotowi na sprzęt 3D.
Najważniejsze, że wygląda na to, że pierwszy raz cała plejada pierwszoligowych graczy świata technologii zaczęła traktować 3D poważnie -- za to entuzjaści trzeciego wymiaru powinni być wdzięczni nVidia. Mimo wszystkich powyższych argumentów nie da się jednoznacznie stwierdzić czy przyszłość należy do 3D -- da się natomiast stwierdzić, że dość spora grupa decydentów z pieniędzmi zdaje się wierzyć w to, że owszem. Przy okazji pewne stało się też to, że najbliższy rok czy dwa będą ciekawsze pod względem rozwoju sprzętu 3D niż dwie poprzednie dekady.









Komentarze użytkowników(Strona 1 z 1)
mazdac @ Dec 8th 2009 5:00PM
oby nie było tak jak z platformą ION.
KuboX @ Jan 10th 2010 12:09PM
A ja i tak czekam na neurozłącze w mózgu - co tam 3D, jeżeli można by od razu być w środku akcji:) A i możliwość podrasowania i programowania kory, łał:)
Cosik @ Jan 14th 2010 5:39AM
Każdy kto był przynajmniej raz w kinie na filmie 3D wie dobrze że to co jest zaprezentowane tutaj na filmiku jest czysta bujda. Patrząc na ten filmik to wychodzi na to że okulary prezentowane sprawiają że obraz jest wyświetlany poza ramy monitora ale tylko w pionie i poziomie, a nie w trzech osiach jak powinno być.
Moim zdanie (bazując na seansach 3D w kinie) aby poczuć prawdziwy efekt 3D oczy powinny widzieć tylko ekran i nic poza tym, bo w momencie kiedy dana rzecz zaczyna wychodzić z kadru a nasze oczy to widza to efekt 3D pryska i widzimy film (grę) jedynie w rzeczywistości 2D. A z tego wynika że aby efekt 3D doświadczać przez cały czas ekran na którym oglądamy bądź gramy w grę musi być na tyle duży by kat widzenie oka nie wykraczał poza ramy tego monitora, a sama akcja powinna się dziać jedynie w środkowej części ekranu a cała reszta to tylko czyste tło. W takich okolicznościach nawet słabo zrobione efekty 3D były by widoczne, a przecież właśnie o to chodzi chcąc zakupić taki sprzęt, chce się aby wszystko co oglądamy na tym sprzęcie było 3D, aby w momentach największej akcji kiedy coś w nas leci skłaniało nas abyśmy się uchylili by nie dostać danym odłamkiem.
Ok wyżaliłem się za wszystkie czasy, na jakiś miesiąc będę miał teraz przynajmniej spokój :D