Telewizja 3D -- ślepa uliczka czy nadchodzący hit

Tegoroczne targi CES obrodziły telewizorami wyświetlającymi obraz "trójwymiarowy". Cudzysłów jest tu jak najbardziej uzasadniony -- prezentowana scena nie jest przestrzenna, jedynie widz obserwujący obraz ma wrażenie głębi. Nie można powiedzieć, aby goście odwiedzający targi zostali rzuceni na kolana. Najnowocześniejsze wyświetlacze AMOLED prezentowały obraz 3D oceniany jako poprawny, zaś efekt trójwymiaru generowany przez zwykłe telewizory LCD klasyfikowano jako nieakceptowalnie słaby. Dziś zastanowimy się, jakie przeszkody stoją na drodze upowszechnienia telewizji 3D -- mimo sporego potencjału sukces bynajmniej nie jest przesądzony.
Wiele osób skłonnych jest przypuszczać, że przejście na transmisję 3D będzie taką samą rewolucją, jak migracja telewizji czarno-białej w kolorową. Różnice są jednak istotne -- kolor na ekranie w oczywisty sposób dominował nad odcieniami szarości, zaś sposób realizacji materiałów filmowych zasadniczo nie zmienił się. Zupełnie inaczej jest z rejestracją i postprodukcją obrazu rejestrowanego dwoma obiektywami. Wrażenie głębi, jakie można w ten sposób osiągnąć, jest ograniczone do kilkunastu metrów -- przy większych dystansach mózg ludzki interpretuje odległości na podstawie m.in. różnic w ostrości przedmiotów, czego nie da się odwzorować na płaskim ekranie. Z kolei rozsunięcie obiektywów, które pogłębi wrażenie przestrzenności, wykluczy możliwość prezentacji czegokolwiek na pierwszym planie. Konkluzja jest następująca -- o ile film kinowy może zachwycać efektami 3D, o tyle reportaż telewizyjny kręcony w terenie wypadnie zdecydowanie poniżej oczekiwań. Jeśli dodamy do tego sto lat "płaskiej" kinematografii i niezliczone powtórki starszych filmów, jasne staje się, że telewizory 3D muszą być zdolne do wyświetlania wysokiej jakości obrazu 2D.
Ten ostatni wymóg ma kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju telewizji. Powstające od wielu lat prototypy kineskopów prezentujących obraz przestrzenny wykorzystywały różne triki optyczne, by do oczu obserwatora trafiały różne obrazy -- wykorzystywano m.in. mikrosoczewki lub maskownicę z setkami podłużnych pryzmatów (na wzór "trójwymiarowych" pocztówek). Wadą takich rozwiązań jest brak możliwości "wyłączenia" 3D oraz konieczność siedzenia w jednym precyzyjnie ustalonym miejscu, co wyklucza oglądanie telewizji przez kilka osób naraz.
Producenci telewizorów stoją więc przed trudnym zadaniem -- muszą przekonać użytkowników, że dla efektu 3D warto założyć okulary migawkowe LCD. I że czteroosobowa rodzina oglądająca razem film zechce wydać pieniądze na cztery pary okularów. I że okulary te będą na tyle tanie, że ich przypadkowe uszkodzenie nie naruszy domowego budżetu. I że nikomu po 10 minutach oglądania filmu nie padną baterie. Wyraźnie widać, że będzie to sporym wyzwaniem -- tym trudniejszym, że na razie nie ma żadnej możliwości, by obejrzeć film 3D w domu, co sprowadza się do klasycznego problemu jajka i kury, czyli niewzbudzonego popytu i niewystarczającej podaży.
Jeśli chodzi o dystrybucję materiałów trójwymiarowych, dopiero miesiąc temu zatwierdzono specyfikację formatu Blu-ray 3D, który oprócz nowego telewizora będzie wymagał nowego odtwarzacza (jedynie konsoli PS3 wystarczyć ma aktualizacja oprogramowania). Można bezpiecznie założyć, że pojedyncze filmy w tym formacie pojawią się na półkach najwcześniej za rok i nawet wtedy przez dłuższy czas pozostaną ciekawostką. Nie spodziewamy się też zbyt wiele po cyfrowych platformach satelitarnych, wystarczająco przygnębionych faktem, że jeden kanał HD zajmuje tyle pasma co trzy kanały zwykłe. Transmisja 3D to wszakże 50% danych więcej i oznacza konieczność dynamicznej zmiany pasma transmisji przy przejściu na 2D -- problemy techniczne mogą okazać się zbyt duże. Wydaje się, że na transmisję 3D mogliby pozwolić sobie operatorzy kablowi, nieznane pozostają jednak koszty produkcji i dystrybucji nowych dekoderów. Może się więc okazać, że aby oglądać filmy trójwymiarowe, będziemy musieli przeprosić się z najbliższą wypożyczalnią płyt.
Wymieniliśmy problemy technologiczne związane z telewizją 3D, nie sposób jednak pominąć czynników socjologicznych. Wiele osób traktuje telewizor jako rozrywkę dodatkową, zerkając na ekran podczas posiłków, wyszywania czy prasowania. Trudno wyobrazić sobie te czynności z założonymi okularami migawkowymi. Może się więc okazać, że dla nich telewizja 3D nie jest krokiem do przodu, lecz raczej wstecz.
Nie będziemy dziś wróżyć, czy telewizja trójwymiarowa ma szanse na sukces. Firmy zaangażowane w proces przejścia z 2D na 3D muszą jednak pamiętać, że jedyną szansą jest pokazanie widzom rozwiązania taniego i dobrego. Próba wdrożenia produktu kiepskiego lub drogiego może bowiem bezpowrotnie pogrzebać projekt, który potem niełatwo będzie wskrzesić.
Ilustracja w nagłówku: Jim Gasperini, http://www.well.com/user/jimg/









Komentarze użytkowników(Strona 1 z 1)
ZaB @ Jan 18th 2010 5:07PM
bardzo dobry artykul :)
dzieki za ciekawe info
Daniel @ Feb 17th 2010 5:04PM
Witam! Myślę, że troszkę przesadzacie. Istnieje jeszcze technika anaglifowa, która (ze względu na cenę) jeszcze nie dawno była "powszechna" w kinach i było OK. Przy dobrych jakościowo okularach i odbiornikach. Efekt jest zadowalający (a w niektórych wypadkach nawet celujący). Warto powiedzieć, że naście lat temu TVP eksperymentowała z emisją 3D właśnie w technice anaglifowej. No i ta technika nie ma wad wykazanych powyżej. Technicznie nadal jest emitowany obraz 2D :)
Pozdrawiam.
daniel @ Feb 28th 2010 4:54PM
Autor wykazał się kompletną nieznajomością technologii 3D. Nie ma potrzeby stosowania okularów migawkowych, wystarczą pasywne okulary polaryzacyjne. Te nie są drogie, ekran telewizora musi być tylko pokryty pasemkami polaryzatorów, o szerokości jednego piksela i długości całego ekranu, o polaryzacji na przemian: pionowej i poziomej.
Co więcej, nawet obecne telewizory z łatwością można "upgrade'ować" do takiego 3D naklejając/przymocowując do ich powierzchni odpowiednio zpreparowane polaryzatory.
Tyle tytułem sprostowania.
darek @ Sep 5th 2010 5:27AM
Panie Danielu - oczywiście że ma Pan rację ! Sam byłem wczoraj i dziś w sklepie RTV i właśnie oglądałem 3D za pomocą tych właśnie okularów ( polaryzacyjnych-pasywnych ) efekt oglądania był NAPRAWDĘ WSPANIAŁY !!!!!!!! - ( jakby wycięta realna przestrzeń ). Nie mogłem tylko zrozumieć w jaki sposób okulary te umożliwiają takie oglądanie ( żadnych kabelków łączących z TV3D nie było ), a zatem dziękuję przy okazji za wyjaśnienie mi całej sprawy !
Od razu bym kupił takie "cudeńko" ale cena prawdziwie zaporowa - najtańszy około 8500 zł + okulary POLARYZACYJNE około 400 zł.
norian @ May 19th 2010 5:33AM
Zobaczcie jak to się rozwija ledwie 4 miesiące od ukazania się artykułu a już w telewizji były programy 3d, w sklepach stoją tv przynajmniej 4 wiodących marek - minus to cena ale to kwestia czasu pamiętacie przecież ile kosztował 3-8-6 czy nagrywarka CD. Efekt jest powalający także jestem pewien że znajdą swoich fanów. Okulary polaryzacyjne to na dzisiaj najlepsze wyjście
Pawel @ Jun 1st 2010 7:50AM
To nieprawda ze nadawanie sygnalu HD w 3D oznacza wiecej danych do przetransmitowania. Telewizja Sky w UK miala juz pilotarzowa emisje roznych materialow w 3D i wygladalo to tak, ze obie klatki, lewa i prawa, byly wyswietlane scisniete jednoczesnie na jednej klatce, jedna obok drugiej. Czyli traci sie polowe rozdzielczosci poziomej kazdej klatki.
Kwestia technologii polaryzacyjnej vs okularow z migawkami - bylem na targach i ogladalem dema jednej i drugiej technologii. Na szczescie nie jest to nic w stylu Bluray vs HDDVD, to jest tylko kwestia wyswietlania obrazu, sam sygnal bedzie akceptowany przez i takie i takie telewizory. Co do samej technologii to ta z okularami z migawkami teoretycznie uznawana jest za lepsza technicznie z tego wzgledu, ze do oczu trafiaja klatki full HD. Problem niestety jest taki, ze migotanie moze byc nie do przyjecia. To jest indywidualna sprawa i czesc osob nie bedzie widzialo problemu. Efekt troche podobny do patrzenia na monitor kineskopowy ustawiony na 60Hz - sa osoby ktore nie widza problemu, sa osoby dla ktorych migotwanie jest nie do zniesienia. Migotanie powodowane przez okulary jak dla mnie osobiscie jest jeszcze bardziej meczace niz patrzenie na taki monitor. Tak ze dla mnie osobiscie technologia polaryzacyjna wygrywa. Poza tym zapewne cenowo bedzie korzystniejsza, no i okulary pasywne nie wymagaja ladowania.