Bartek Lis
-
Bartek Lis
-
DARPA trzyma fason i nie przestaje nas zaskakiwać. Po żukach cyborgach i sztucznym mózgu przyszła kolej na robo-kolibra. Miniaturowych rozmiarów obiekt latający – przypominający trochę filigranowy helikopter – powstaje przy współpracy z AeroVironment. Zakończyły się właśnie prace nad dość zaawansowanym prototypem, ochrzczonym imieniem Mercury.
Jak możecie sami zobaczyć na filmie w dalszej części posta, bot jest w stanie lekko wznosić się w powietrze imitując ruchy kolibra i przemieszczać zgodnie z wskazówkami kontrolera lotów (czytaj: osoby zdalnie sterującej maszyną). AeroVironment twierdzi, że efekt finalny będzie wyglądał dokładnie tak, jak ten maleńki ptak i będzie można nim kierować nawet z odległości kilometra, także wtedy, gdy bot będzie w pomieszczeniu zamkniętym.
Ani słowa o zastosowaniu urządzenia, czyżby DARPA zabrała się za produkowanie zabawek?
[Za: Wired]
Próbowaliście kiedyś narysować portret? Nie jest to z pewnością łatwe. Nam, wychowanym na MTV i programach w stylu Monster Trucks, brakuje cierpliwości i niezbędnego skupienia. Wygląda jednak na to, że od teraz każdy może zostać Leonardem da Vinci.
Dzięki Self-Portrait Machine wymyślonej przez Jen Hui-Liao, staje się to dziecinnie proste. Maszyna strzela nam najpierw fotkę, a następnie na jej podstawie maluje z naszą pomocą podobiznę. Potrzebuje do tego ludzkiej dłoni, ale na tym Wasz wkład się kończy. Jak sami przekonacie się oglądając film w dalszej części posta – wpływ człowieka na końcowy efekt jest niewielki. Można powiedzieć, że to po prostu niedopracowany robot, który póki co nie potrafi wykonać całej roboty samodzielnie.
[Za: YouTube]
Chcieli byście, aby wam wszystko podawano na talerzu. A może od czasu do czasu warto zrobić coś samemu? O, na przykład głośniki. Myślicie, że to takie trudne? Gdzie tam, wystarczy kupić zestaw wydany przez japońską firmę Princeton, trochę pobawić się klejem i głośniki domowej roboty gotowe. Za ¥1980 (około 68 zł) dostaniecie parę 1W głośników stereo, złącze USB, klej oraz karton, który posłuży za obudowę. Dostępne są trzy wersje, które możecie zobaczyć w galerii. Pierwsze papierowe głośniki trafią do sklepów już na początku lipca.
[Za: Akihabara]

Pohandlujemy? Co powiecie na większe moce przerobowe (szybkość) dla waszego laptopa za kilkadziesiąt minut z żywotności waszej baterii? Tak do sprawy zdaje się podchodzić Lenovo, oferując netbooka S12 z procesorem VIA Nano ULV 2250 oraz grafiką VIA Chrome9 HC3. Do kosza poszły Intel Atom / GMA 950. Maszyna zyska trochę werwy, a cena dzięki temu spadnie o $50 (165 zł). Nano pociągnie jednak więcej z waszej baterii, więc może warto zaoszczędzoną kasę zainwestować w lepszy akumulator? Choć ten, z którym startujecie (6-komorwy), też nie jest najgorszy.
[Za: Lenovo]

HP przedstawiło niedawno kilka laptopów, o części z nich już pisaliśmy. Teraz najwyraźniej przyszła pora na desktopy. Przygotujcie się na wyliczankę. Na początek nie dużych rozmiarów Pavilion Slimline s5000, który nie wystraszy waszych portfeli ($290 – 965 zł), ale też nie zachwyci. Możecie się spodziewać procesora AMD LE1600, 2GB pamięci DDR2 RAM, 320GB twardego oraz czytnika kart 6-w-1.
Następny w kolejce jest Pavilion Elite e9000, który oferuje procesor AMD Phenom II X2 545, 4GB DDR3, 500GB HDD, 512MB kartę graficzną NVIDIA GeForce G210 oraz czytnik kart 15-w-1. Jak to zwykle bywa, kiedy obudowa jest większa, cena jest wyższa. Trzeba przygotować się na wydatek $600 (blisko 2 tys. zł).
Na koniec mamy Compaq Presario CQ5000 z 2,5GHz procesorem Athlon X2 7550, 3GB DDR2 RAM-u, kartą graficzną NVIDIA GeForce 6150 SE oraz 320GB 7200RPM HDD. Firma przedstawiła również Pavilion p6000, ale jest on bardzo podobny do Slimline. Więcej szczegółów znajdziecie w linku źródłowym.
[Za: HP]
Buffalo ma zacięcie do lilipucich gadżetów. Wszyscy fani mikro-technologii już w tym miesiącu mogą wejść w posiadanie 5mm nośnika danych USB Thumbkey. Urządzenie jest naprawdę tycie, a mimo to pomieści do 16GB plików. Nie jest może najtańsze ($136 czyli 448 zł) i brakuje mu tych wszystkich dziwacznych dekoracji, ale czy wspomnieliśmy, że to jest naprawdę maleńki nośnik?
[Za: OhGizmo!]
Może i jesteście nudziarzami spędzającymi całe dnie przed komputerem – czy to w pracy, czy w czasie wolnym – ale za to Excela nikt nie zna lepiej od was! W nagrodę możecie sobie sprawić nowego laptopa. Mało – możecie go sobie dowolnie skonfigurować. Taką możliwość daje ProBook 4310s firmy HP. Jedyne czego nie możecie zmienić to 13,3-calowy wyświetlacz.
Zabawa zaczyna się już od $800 (2600 zł) – potem może być już tylko drożej, zależnie od tego co wybierzecie: Celeron czy Core 2 Duo? Bardziej do twarzy wam z FreeDOS czy z Vistą? Wolicie Blue-ray czy DVD? I tak dalej, i tak dalej. W maszynie zmieści się do 8GB RAM-u, EV-DO, ExpressCard 34, czytnik kart SD i cała gama twardzieli. Lapik nie jest ciężki – waży niecałe 2kg (grubość 2,5 cm). 4310s będzie dostępny od lipca. Tylko co tu wybrać?
[Za: HP]

Czarny? Biały? Nuda. Jeśli weszliście w posiadanie nowego iPhone 3G S, to pewnie stać was jeszcze na zmianę garderoby. Mało kto ma czerwonego albo zielonego iPhone'a! Płacicie ColorWare $150 (493 zł) za plecki, $20 (65 zł) za przednią ramkę i guziczek oraz $15 (50 zł) za uchwyt karty SIM. Za tyle samo zrobią wam też kolorystycznie dopasowane słuchawki. No! Teraz możecie wyjść na miasto. W dalszej części posta jeszcze jedno zdjęcie.
[Za: SlashGear]