Grzegorz Motecki
-
Grzegorz Motecki
-


Słowa "książka telefoniczna" mogą wkrótce nabrać nowego, bardziej dosłownego znaczenia. Grupa japońskich artystów postanowiła bowiem połączyć możliwości iPhone'a z tradycyjną książką i stworzyć PhoneBook, czyli interaktywną czytankę dla najmłodszych. Na swojej stronie twórcy projektu piszą, że do tej pory aplikacje na iPhone'a skierowane były głównie do starszych użytkowników, a dzieci przecież też mogą skorzystać. Równocześnie podkreślają, że przyszłość nie ogranicza się do rozrywki dla sześciolatków -- podobne rozwiązania można stosować do tworzenia broszur, katalogów i książek dla dorosłych.
Rzućcie okiem na filmik w dalszej części posta -- PhoneBook wygląda na świetną zabawkę.
[Za: Mobile Art Lab]

Brak planów na weekend? Może warto zastanowić się nad skonstruowaniem komunikatora ze Star Treka na Bluetooth. Z pewnością jest to projekt dla wytrwałych -- trzeba będzie przyciąć płytkę drukowaną, wywiercić kilka dziur, przyłączyć port szeregowy, moduł Bluetooth i mikrokontroler. Potem będziecie mogli już wykonywać i odbierać połączenia, tak, jak to się robi w XXIII wieku: przez wydawanie poleceń głosowych w kierunku małego głośniczka. Pełna instrukcja w j. angielskim w linku poniżej -- film z prezentacją gotowego urządzenia w dalszej części posta.
[Za: Make:]

Bądźmy realistami: przyszłość nie należy do mobilnych urządzeń internetowych (MID). Wydaje nam się, że rosnąca popularność netbooków oraz internet w co drugiej komórce nie pozwolą przebić się MID-om do mainstreamu. Czasem jednak warto sprawdzić co w trawie piszczy, co niniejszym czynimy.
Nowy BenQ S6 łączy się z siecią za pomocą Wi-Fi lub 3G, co wymaga użycia karty SIM, a z innymi urządzeniami za pomocą Bluetooth. S6 wyposażony jest w procesor Intel Atom Z500 800 MHz , 512 MB RAM, 8 GB SSD, posiada wyjście na słuchawki (niestety 2,5 mm), port mini USB oraz gniazdo kart micro SD. Rozdzielczość ekranu to maksymalnie 800 x 600, a bateria starcza na około 2 godziny pracy. Całość obsługiwana jest przez Windows XP Home. Na Tajwanie urządzenie kosztuje 1890 tamtejszych dolarów (170 zł), ale pod warunkiem wykupienia abonamentu na bezprzewodowy internet. Rzućcie okiem na galerię.
[Za: Engadget Chiny]

Do czego może doprowadzić francuska bagietka, która znalazła się w złym miejscu o niewłaściwym czasie? Do awarii Wielkiego Zderzacza Hadronów. Urządzenie to borykało się już z różnymi problemami, ale chyba żaden z nich nie miał tak prozaicznego podłoża. Tym razem to kawałek pieczywa odpowiada za zatrzymanie wartego prawie 20 mld zł. tunelu doświadczalnego. Bułka dostała się do elementów chłodzących, które utrzymują w urządzeniu temperaturę na poziomie 1,9 stopnia powyżej zera absolutnego. Przedstawicielka CERN powiedziała, że pojawienie się bagietki jest zagadkowe. "Nikt nie wie, jak się tam dostała. Najprawdopodobniej została upuszczona przez ptaka, lub wypadła z przelatującego samolotu", twierdzi rzeczniczka.
[Za: Times Online]

Dell wreszcie przełamał się i ujawnił resztę szczegółów na temat zagadkowego, mierzącego 1 cm grubości Adamo XPS. Mamy do czynienia podświetlanym ekranem LCD o przekątnej 13,4 cala (720p), niskowoltowym procesorem 1,4 GHz Intel Core 2 Duo, zintegrowaną grafiką GS45, 4 GB RAM-u DDR3, 128 GB micro SSD i Windowsem 7 Home Premium na pokładzie. Łączność zapewniona jest dzięki Wi-Fi 802.11a/g/n, Buletooth 2.1, DisplayPort i dwóm gniazdom USB 2.0 (jednym po każdej stronie). Litowo-jonowa bateria 20 WH wytrzymuje 2 godz. 36 min., ale możliwa jest opcja 40 WH pracująca przez 5 godz. 17 min. (w warunkach laboratoryjnych). Wśród gratisów znajdziecie przejściówkę do Ethernetu oraz VGA / HDMI, a za dodatkową opłatą dostaniecie napęd DVD+/-RW lub Blu-ray, a także zewnętrzny dysk twardy o pojemności 250 GB lub 500 GB.
W USA sprzęt ma kosztować $1799 (5150 zł) i być dostępny przed świętami, chociaż domyślamy się, że w Polsce będzie drożej i później. Redakcja Engadgeta miała okazję spotkać się z przedstawicielami firmy PR obsługującej Della i zapoznać się ze sprzętem. Wprawdzie nie udało się sprawdzić kompa w warunkach bojowych, ale możemy podzielić się z Wami pierwszym wrażeniem i pokazać galerie i filmiki z rozpakowania (w dalszej części posta).

Apple opatentowało już w tym roku całą masę rozwiązań i, mimo że od większości z nich wieje nudą, to ostatnia aplikacja do Amerykańskiego Urzędu Patentowego przykuła naszą uwagę (nie tylko dlatego, że jeden z rysunków zawiera link do Engadgeta). Pomysł "Sync & Go" polega na paczkowaniu zbiorów danych w grupy, takie jak "rodzina", "biznes" czy "rozrywka", które użytkownik mógłby chwycić i przerzucić na inne urządzenie, dzięki czemu synchronizacja plików pomiędzy telefonami, komputerami a nawet konsolami byłaby o wiele prostsza. Oprogramowanie może adaptować się do różnych rodzajów połączeń, wielu poziomów enkrypcji i bezpieczeństwa, w tym urządzeń wymagających fizycznego zbliżenia, aby możliwa była synchronizacja. Wygląda to na solidny dodatek do MobileMe i jesteśmy ciekawi czy chociaż część z tego pomysłu zostanie wcielona w życie.
[Za: AppleInsider]
Vox populi, vox dei. W ostatniej ankiecie na temat Windowsa 7 aż 60% z Was uznało, że nowy OS Microsoftu odniesie sukces. Wygląda na to, że fani nowej Windy zagłosowali również nogami (i myszkami), tłumnie udając się do sklepów po program. Jak donosi oficjalny blog "siódemki", jej sprzedaż w USA jest o 234% wyższa niż Visty w tym samym okresie.