Jan Belezina
-
Jan Belezina
-

Przy fonku, Samsung Tobi czy komórka Hello Kitty to sprzęty dla doświadczonych użytkowników. Projektanci telefonu wykazali się tu dość dużą fantazją. Postanowilii umieścić na klawiaturze numerycznej jedynie przyciski 1,2,3 i 4, uniemożliwiając w ten sposób maluchom obdzwanianie numerów rozpoczynających się na 0800 i 0700.
No dobra, to oczywiście bzdura, ale telefon naprawdę wart jest uwagi rodziców dzieci w wieku od 4 do 8 lat -- głównie ze względu na ekstremalną prostotę obsługi i rozbudowane funkcje kontroli rodzicielskiej. Dziecko wybiera jeden z czterech zaprogramowanych numerów, którym odpowiadają cztery przyciski na klawiaturze. Jeżeli zachodzi konieczność wezwania pomocy, wystarczy nacisnąć przycisk S.O.S. Telefonik spróbuje połączyć się z numerem zapisanym pod jedynką, w razie niepowodzenia zadzwoni pod dwójkę itd. Jeżeli nie uda się z nikim połączyć, SMS o alarmującej treści zostanie wysłany pod ustawiony wcześniej numer.
Na Fonka można dodzwonić się tylko z numerów znajdujących się w książce adresowej. Oznacza to, że nikt niepożądany nie będzie nękał młodego użytkownika telefonami. Najciekawsze funkcje zostawiliśmy jednak na koniec...

Przez sześć miesięcy Antonio, syn najsłynniejszego kubańskiego brodacza, był przekonany, że flirtuje z Claudią Valencią, dwudziestokilkuletnią brunetką z Cartageny w Kolumbii. Nie wiemy jaką miał minę, kiedy dowiedział się, że mailował, chatował, a nawet przeprowadzał wideorozmowę z 46-letnim aktywistą, Luisem Dominguezem z Miami. Wiemy natomiast, że roztoczył przed Luisem wizję bogactwa, luksusu i zabaw z celebrytami. Antonio nie rozmawiał zbyt często o swoim ojcu, dlatego zdobyte informacje nie znalazły żadnego poważniejszego zastosowania...
[Za: abcnews]

Przedstawiciele rządu USA przyznali, że zawartość portali społecznościowych, takich jak Twitter czy Facebook, stanowi ważne źródło informacji o sytuacji w Iranie. Rząd USA nie utrzymuje kontaktów dyplomatycznych z Iranem, zamiast tego Amerykanie polegają na raportach prasowych i informacjach nadchodzących z ambasad mieszczących się w miastach, w których irańska społeczność emigracyjna jest liczna. W obliczu wszechobecnej cenzury, tego typu strony często stanowią dla Irańczyków jedyny sposób komunikacji ze światem.

Należycie do osób wierzących? Macie dość golizny i innych treści, którymi zaśmiecony jest internet, a które stoją w sprzeczności z waszymi przekonaniami? Nie zmieniajcie poglądów. Zmieńcie wyszukiwarkę.
Z takiego założenia wyszedł Amos Azizoff, jeden z twórców Koogle, wyszukiwarki przeznaczonej dla ortodoksyjnych Żydów. Nazwa nawiązuje oczywiście do Google'a i jednocześnie do nazwy tradycyjnej żydowskiej potrawy. Wyniki wyszukiwania przez Koogle nie uwzględniają treści, które lokalny Rabin uznałby za niewłaściwe. Nie ma więc nie tylko pornografii, ale i zdjęć kobiet ubranych "niewystarczająco skromnie". Koszerna wyszukiwarka filtruje też strony sprzedające przedmioty, które w ortodoksyjnym domu są niepożądane, np. telewizory. Wszelkie sklepy internetowe są automatycznie blokowane podczas Szabasu.
Nie jesteśmy pewni czy takie izolowanie się od informacji to dobry pomysł, ale jeśli pojawienie się Koogla ma przyciągnąć do sieci osoby, które wcześniej kojarzyły Internet wyłącznie z pornografią, to jesteśmy na tak. Czekamy na przeglądarkę Trwam.
[Za: guardian.co.uk]

Wizjonerzy z Opery przygotowali nową usługę, która ma zrewolucjonizować sposób korzystania z netu. Opera Unite zamierza położyć kres internetowej hegemonii serwerów i przekazać władzę w ręce ludu (a raczej w ręce komputerów ludu). O co w tym wszystkim chodzi?
Dostępna z poziomu przeglądarki usługa Opera Unite znacznie ułatwia udostępnianie i przeglądanie danych. Za jej pośrednictwem będziecie mogli pooglądać swoje zdjęcia, posłuchać własnej muzyki, udostępnić pliki znajomym, zamienić swojego kompa w serwer internetowy -- a wszystko to po zalogowaniu się z poziomu przeglądarki na dowolnym komputerze.
Są też funkcje "społecznościowe" -- w ramach Opera Unite można stworzyć samodzielny czat działający na waszym kompie, a znajomi będą mogli wpaść na pogawędkę bez konieczności instalowania softu. Funkcja "lodówka" z kolei pozwala zostawiać notki na wirtualnej lodówce innych użytkowników.
Wszystko to brzmi bardzo obiecująco, zwłaszcza jeżeli wziąć pod uwagę, że to dopiero początek funkcji oferowanych przez rozwiązanie. Funkcjonalność można samodzielnie poszerzać. Odpowiednie tutoriale znajdziecie tutaj. Chcecie spróbować sami? Pobierzcie Operę 10. Wolicie dowiedzieć się więcej? Wskakujcie w rozwinięcie posta, gdzie czeka na was pełna notka prasowa i filmik.

Wojna cenowa Play to pikuś przy tym, jak szarżuje brytyjska sieć "3". Trójka zaproponowała właśnie darmową taryfę z bezpłatnym dostępem do komunikatora i darmowymi rozmowami pomiędzy użytkownikami Skype'a. Oferta nie uwzględnia telefonu. Co prawda darmowy Skype to nic nowego, firma oferuje tę usługę już od 2006 (również w systemie prepaid), ale pierwszy raz nie wymaga się comiesięcznych opłat ani minimalnych kwot doładowania.
Operator ma nadzieję zmiażdżyć konkurencję, a brak zysków zrekompensować sobie sprzedażą telefonów. Zawierającym umowę poleca się zakup telefonów INQ1 lub 3 Skypephone S2, oba po £66,99 (360 zł). Rozmowy poza Skype'em i SMS-y są też nieco droższe niż przy standardowej taryfie, ale w końcu coś za coś. Okres wypowiedzenia umowy to 1 miesiąc, ale coś nam mówi, że większość klientów będzie zadowolona z tych warunków. Czekamy na odzew polskich operatorów.
[Za: PC Pro]
Albo czegoś nie rozumiemy, albo z zamieszczonej powyżej reklamy iPhone'a 3G S wynika, że jedną z jego największych zalet jest fakt, że bardzo przypomina iPhone'a 3G. To po pierwsze, a po drugie motyw a'la Mission Impossible na początku filmiku jest wyświechtany i niegodny Wielkiego Jabłka. Na szczęście produkt Apple nie potrzebuje reklamy, bo jeżeli jego popularność miałaby zależeć od tego spota, przyszłość nowego iPhone'a przedstawiała by się mało ciekawie...
[Za: YouTube]
Respekt. W końcu kto w 1984 wiedział, że Apple zapanuje nad światem?