Tomasz Skalski
-
Tomasz Skalski
-

Większości powstających dotychczas rzeczywistości wirtualnych brakowało wykorzystania zmysłu dotyku. Twórcy H.VR Editor zamierzają to zmienić: urządzenie pozwala na "dotykanie" i interakcję z przedmiotami istniejącymi tylko w pamięci komputera. Obiekty reagują na nasz nacisk zgodnie z zaprogramowanymi wcześniej grafami odwzorowującymi twardość. System jest ponoć w stanie symulować nawet fakturę przedmiotu a także czynności takie jak naciskanie guzików. Będzie to niewątpliwie świetne urządzenie do zdalnego testowania np. nowych telefonów. Nie mówiąc już o zastosowaniu znanym z przygód Barbarelli -- dzielnej, międzygwiezdnej agentki granej swego czasu przez Jane Fondę.
Urządzenie w akcji możecie zobaczyć w dalszej części posta.
[Za: YouTube]

W najnowszym telewizorze HD LCD od LG nie kryje się nic specjalnie zaskakującego. 22-calowiec może pracować jako dodatkowy monitor, oferuje też dynamiczny współczynnik kontrastu na poziomie 2000 000:1. Co najważniejsze, pożera aż o 40 procent mniej energii niż przeciętny telewizor LCD o takich gabarytach. Do tego mamy tu dwa złącza HDMI, port DVI i rozdzielczość 1680 x 1050. Wspomnieć należy także o czujniku, który automatycznie dostosowuje jasność obrazu do warunków oświetleniowych. Nie mamy pojęcia kiedy i czy w ogóle sprzęt trafi do Polski. Jeśli miałoby to nastąpić, spodziewajcie się także 24-calowej wersji full HD.
[Za: LG]

Dziwacznie wyglądająca żółta konstrukcja powyżej to tak naprawdę robot przeznaczony do misji ratunkowych. SCRATCHbot, bo tak nazywa się to ustrojstwo, do poszukiwania ocalałych w miejscach trudno dostępnych używa wąsów podobnych do tych, którymi dysponują niektóre zwierzęta. Projekt wzorowanego na szczurze robota od 6 lat rozwijany jest w Bristol Robotics Laboratory. W przyszłości ma on służyć do misji podziemnych i podwodnych, gdzie zmysł wzroku może okazać się nieprzydatny. Rozważane są także mniej bohaterskie zastosowania -- system mógłby być wykorzystany przy inspekcji tekstyliów albo w "inteligentnych" odkurzaczach, które mogłyby dostosowywać tryb pracy do konkretnej powierzchni. Szczurobota możecie obejrzeć w akcji w dalszej części posta.
[Za: Telegraph]

Widzieliśmy już pendrive'y w kształcie robotów, Lorda Vadera a nawet Mistera T. Jeśli jednak wciąż wam mało i chcecie naprawdę wyróżnić się z tłumu, a przy okazji macie, podobnie jak pewien napakowany gubernator, słabość do cygar, mamy coś dla was. Pamięć została umieszczona w prawdziwym cygarze, realizm w związku z tym stoi na najwyższym poziomie. Najlepsze jest to, że kiedy podłączymy je do portu USB, żar zaczyna świecić jak prawdziwy. Zobaczcie zresztą sami na filmiku, który umieściliśmy w dalszej części posta. Jeśli czujecie, że macie w sobie coś z majsterkowicza, a przy okazji znacie język angielski, to wiedzcie, że w dalszej części posta znajdziecie dokładną instrukcję wykonania tego cacka.
[Za: Instructables]

Gadżet ten nie jest może specjalnie efektowny, ale na pewno przydatny. Jeśli lubicie pić drinki z pokruszonym lodem, prawdopodobnie wasz biedny blender ma już całkiem stępione ostrza. Tymczasem hiszpańska firma Lékué przygotowała pojemnik, który pozwoli uzyskać efekt pokruszonego lodu bez konieczności kruszenia. Silikonowa foremka zamiast kostek zamraża cienkie, podłużne kawałki lodu, dzięki czemu bardzo łatwo je połamać. Dodatkową zaletą jest fakt, że cieńsze kawałki zamarzają znacznie szybciej niż kostki. C'rush, bo tak nazywa się foremka, została zaprojektowana przez trzech belgijskich designerów i zaprezentowana podczas konkursu wynalazców. Póki co, nie można jej dostać w Polsce, ale wierzymy, że szybko znajdą się chętni do skopiowania pomysłu.
[Za: CraziestGadgets]

Choć wolny rynek zazwyczaj się sprawdza, to czasem przydaje mu się mały prztyczek od widzialnej ręki. Tyczy się to z całą pewnością ładowarek do telefonów komórkowych. Obecnie w Europie mamy 30 różnych typów ładowarek. Na szczęście Komisja Europejska dostała wsparcie od producentów telefonów w sprawie jednego standardu, który miałby opierać się na wejściu micro-USB.
Standard jest popierany przez wszystkich głównych graczy (około 90 procent europejskiego rynku komórek), m.in. Nokię, Sony Ericssona, Motorolę, Apple, LG, NEC, Qualcomm, Research in Motion czy Texas Instruments. Kompatybilne urządzenia mają trafić do sprzedaży w Europie już w przyszłym roku. Wspólny standard dostał także błogosławieństwo organizacji CTIA, OMTP i GSM, co oznacza że zostanie prawdopodobnie przyjęty również poza Starym Kontynentem. Jedna ładowarka do wszystkich telefonów? Zastanawiamy się gdzie ukryty jest haczyk.
[Za: Yahoo!Tech]

Zdalnie sterowane helikoptery i samochody to nic nowego. Tym razem jednak mamy zabawkę, która łączy zalety obydwu. Ciężarówka Swat Heli-Mission od Silverlit ma nie tylko wspaniale migającego koguta, ale także przyczepę, w której ukryty jest w pełni funkcjonalny helikopter.
Za naciśnięciem guzika przyczepa się otwiera, a na specjalnej platformie wysuwa się piękny śmigłowiec. Można go np. wysłać na ratunek transformerom uwięzionym w szponach złowieszczego rodzeństwa lub domowego zwierzaka. W Europie zabawka będzie kosztować £59,95 (317 zł). Na razie nie będzie dostępna na innych kontynentach, dlatego brazyliscy strażnicy więzienni mogą spać spokojnie. Zapraszamy na filmik w dalszej części posta.
[Za: GoRadioControlled]

Profanacji serii o przygodach Luke'a Skywalkera ciąg dalszy. Dopiero co pisaliśmy o urokliwych naklejkach z Gwiezdnych Wojen zrobionych w stylistyce Hello Kitty, a teraz mamy pendrive'y. Wszystko byłoby ok, gdyby nie dziwnie zaburzone proporcje. Wielka głowa sprawia, że człowiek ma się ochotę przytulić nawet do mrocznego Lorda Sith. Cała operacja najmniej chyba zaszkodziła mistrzowi Yodzie, który i tak zawsze był nikczemnego wzrostu. Wygląda tak, jakby miał zaraz wyskoczyć z opakowania i przytłoczyć nas swoją pokrętną gramatyką. Pendrive'y mają po 2GB pamięci, a oprócz wspomnianych postaci mamy jeszcze do wyboru szturmowca i Bobę Fetta. Zamawiać można tutaj w cenie 24,99 dolarów (80 zł).
[Za: Coolest-Gadgets]