AOL Tech

PhoneBook czyli iPhone dla najmłodszych (film)

Słowa "książka telefoniczna" mogą wkrótce nabrać nowego, bardziej dosłownego znaczenia. Grupa japońskich artystów postanowiła bowiem połączyć możliwości iPhone'a z tradycyjną książką i stworzyć PhoneBook, czyli interaktywną czytankę dla najmłodszych. Na swojej stronie twórcy projektu piszą, że do tej pory aplikacje na iPhone'a skierowane były głównie do starszych użytkowników, a dzieci przecież też mogą skorzystać. Równocześnie podkreślają, że przyszłość nie ogranicza się do rozrywki dla sześciolatków -- podobne rozwiązania można stosować do tworzenia broszur, katalogów i książek dla dorosłych.

Rzućcie okiem na filmik w dalszej części posta -- PhoneBook wygląda na świetną zabawkę.

[Za: Mobile Art Lab]

Multipin -- cyfrowy symulator flippera (film)

Nie wiemy jak Wy, ale my w redakcji Engadgeta jesteśmy wielkimi fanami klasycznych, mechanicznych gier jak trambambula czy flippery. Z tym większą przykrością obserwujemy jak gry te odchodzą powoli do lamusa wypierane przez czysto cyfrową rozrywkę. Na szczęście są jeszcze takie przedsięwzięcia jak Space Foosball czy Multipin, czyli cyfrowy symulator flippera, który z wyglądu i rozmiarów niczym nie różni się od swojego klasycznego, mechanicznego kuzyna.

Z jednym wyjątkiem -- pod taflą szkła zamontowano 32-calowy wyświetlacz LCD 720p, a zamiast jednego stołu mamy ich do wyboru aż 17 (część to oryginalne twory Nanotecha, część zaś to cyfrowe odpowiedniki klasycznych stołów firmy Gottlieb z lat '70 i '80). Jakby tego było mało, sprzęt wyposażony jest dokładnie tak samo jak mechaniczny, wydaje takie same odgłosy, a dzięki wbudowanym czujnikom ruchu można wpływać na tor kulki poprzez potrząsanie czy przechylanie urządzenia. 17 stołów to mało? Nanotech już zapowiada pakiety rozszerzeniowe. Zapraszamy do obejrzenia reportażu na temat Multipin w dalszej części posta.

[Za: Technabob]

"Wystrzałowe" zdjęcia najnowszych gadżetów w magazynie Amusement

Jedyna rzecz, którą lubimy bardziej niż gadżety, to bezsensowna destrukcja. Wystarczy połączyć je razem (na czyjś koszt oczywiście) i dzień uznamy za udany. Cieszy więc to, że ktoś jeszcze podziela nasze skłonności, włączając w to francuski magazyn Amusement.

Tematem przewodnim ostatniego numeru są błędy w programach komputerowych, ale nie treść artykułów nas zainteresowała, a towarzyszące im zdjęcia niszczonych z premedytacją konsol i telefonów. Na górze macie piękną dekompozycję z Nintendo DS, a w dalszej części posta podobnie potraktowaną Nokię N97. Usiądźcie wygodnie i podziwiajcie, a my w tym czasie wyruszamy na poszukiwanie pełnego wydania Amusementa.

[Za: SlashGear]

System Flaw -- pierwsza gra w rzeczywistości rozszerzonej na DSi (film)

Gry wykorzystujące rzeczywistość rozszerzoną nie są zupełną nowością (przykładem może być Arcade Reality), ale nie widzieliśmy jeszcze tego typu rozrywki na Nintendo DSi. Gra stworzona przez Visual Impact ma bardzo przyjemny interfejs, a drugi ekran DSi dodatkowo uatrakcyjnia grę.

Celem gry jest zniszczenie obcych, którzy "widoczni" są tylko przez DSi. System Flaw dostępna będzie w USA jeszcze w tym tygodniu, a do Europy trafi w lutym przyszłego roku. Reklama z wyjątkowo kiepskimi aktorami w dalszej części posta.

[Za: Games Alfresco]

Sony sprzedaje w Japonii tylko 28 tys. PSP go w dniu premiery

Sony bardzo dużo sobie obiecywało po najnowszej wersji konsoli PSP. Miało być szaleństwo i kolejki jak po iPhone'a, a okazało się, że go tak naprawdę mało kogo obchodzi. Co prawda nie podano oficjalnych liczb z premiery na całym świecie (i pewnie już ich nie poznamy), ale wiemy, że w Japonii sprzedano w pierwszym dniu 28 tysięcy sztuk. To na pewno więcej niż w tym samym czasie w Australii (dokładnie 28 razy więcej), ale gdy przypomnimy sobie wyniki poprzednich wersji przenośnego Playstation, od razu widać skalę porażki. Według Media Centre, oryginalny PSP w dniu premiery znalazł 171 963 japońskich nabywców, a PSP2000 - 130 tys. Widać, że dyski UMD mają więcej fanów niż to się panom z Sony mogło wydawać.

[Za: gamesindustry.biz]

Real Time Race -- nadchodzi prawdziwa rewolucja w symulacjach wyścigów

Fanatycy wyścigów samochodowych już wkrótce dostaną w swoje ręce prawdziwie rewolucyjną grę. Real Time Race, bo tak nazywa się projekt, pozwoli przeciętnemu Kowalskiemu poczuć się jak Kubica i wirtualnie zmierzyć się z najlepszymi kierowcami świata podczas prawdziwych wyścigów na autentycznych torach. Jak to możliwe? Na kilka godzin przed wyścigiem specjalny samochód wyposażony w 5 kamer będzie objeżdżał tor zapisując każdy jego fragment (360 stopni) łącznie z biorącymi udział samochodami. Następnie w czasie wyścigu pozycje bolidów będą dzięki systemowi nawigacji przekazywane za pośrednictwem internetu do komputera gracza, a specjalny algorytm będzie obliczał interakcje, w jakie wchodziło będzie z nimi nasze wirtualne auto. Brzmi fajnie? A co powiecie na to, że już teraz możecie ściągnąć demo? Zapraszamy także do obejrzenia reportażu BBC dotyczącego projektu.

[Za: GizmoWatch]

Demo "Endless Racing Game" na iPhone'a. Niekończąca się zabawa w dostawianie telefonów (film)

"Endless Racing Game" to jedna z niewielu gier na iPhone'a, którą nie nacieszycie się, jeśli posiadacie tylko jeden telefon. Aby w pełni docenić możliwości prostej gierki, potrzeba co najmniej kilka iPhone'ów oraz kilku zwinnych rąk. Filmik demonstracyjny znajdziecie w rozwinięciu posta.

Pies kupuje 5000 punktów Microsoftu na koszt swojego właściciela

Choć psy to najlepsi przyjaciele człowieka, mogą go też wpędzić w nie lada kłopoty. Nasze Burki póki co ograniczają się do przegryzania kabli i niszczenia mebli, ale pupil Grega Strepe'a z Richmond postanowił zrobić mu bardziej wyrafinowanego psikusa. Oskar, bo tak nazywa się włochaty przyjaciel Grega, zamówił mianowicie 5 tys. punktów Microsoftu za 63 dolary (181 zł), bezczelnie zostawiając po sobie ślady w postaci śliny i zadrapań na kontrolerze od Xbox'a. Jesteśmy pod wrażeniem, chyba przestaniemy zostawiać laptopa z otwartą klapą, kiedy wychodzimy z domu, zostawiając czworonoga samego. Kto wie, może zamówią ciężarówkę najlepszej karmy albo postanowią wesprzeć lokalne schronisko z całych naszych oszczędności? Filmik z relacją właścicieli pomysłowego psa w dalszej części posta.

[Za: CNET]


Galerie




AOL Polska