AOL Tech

Wasza aplikacja na iPhone'a: tylko 70 zł


Zła wiadomość dla developerów jest dobrą wiadomością dla blogerów. Nowy program iSites umożliwia tworzenie aplikacji na iPhone'a służących do wyświetlania blogów i serwisów informacyjnych. Wcześniej dostępne były podobne rozwiązania, ale to jest prawdziwie rewolucyjne -- koszt stworzenia aplikacji to jedyne $25, czyli nieco ponad 70 zł. Jeśli chcecie zdecydować się na wersję profesjonalną, będziecie musieli wydać $99 (280 zł), ale w cenie dostaniecie dostęp do statystyk pobrań, a także możliwość zintegrować aplikacji z systemem reklamy mobilnej AdMobs. Zabawa wygląda na dziecinnie prostą, niestety na tym etapie nie da się zmienić niektórych stałych elementów aplikacji na inny język (np. "most recent" na "najnowsze"). Podczas testowania mieliśmy też problem z wgraniem loga. Mamy nadzieję, że oba niedociągnięcia zostaną szybko poprawione.

[Za: appleblog.pl]

Co potrafi Photoshop CS5 (film)

Premiera Photoshopa CS5 tuż tuż. Jakiś czas temu pokazaliśmy Wam próbkę możliwości programu, a teraz natknęliśmy się na kolejne demo i, chociaż nie jest ono gorącym newsem, to wydaje nam się, że warto się z nim zapoznać. CS5 coraz mniej przypomina zwykły program graficzny, a coraz bardziej magiczną różdżkę. Z tego co słyszymy, przy pomyślnych wiatrach, nowe wcielenie PS pojawi się na rynku jeszcze na wiosnę.

[Dzięki Marku]

[Za: Świat Obrazu]

Wielozadaniowa rzeźnia -- Palm Pre kontra Palm Pre Plus (film)

Sprawdzaliście co by się stało, gdybyście spóbowali odpalić równocześnie kilkadziesiąt aplikacji na waszym smartfonie (o ile oczywiście pozwala na to jego OS)? Takiego wyzwania podjął się Dieter Bohn z serwisu precentral . Do ilu doszedł? Na Palmie Pre udało mu się włączyć 13 programów, a na Pre Plus -- 50! Należy jednak przyznać, że przy 30-tej aplikacji trochę zwolnił (Pre Plus, nie Dieter). Wideo z eksperymentem w dalszej części posta.

BumpTop zrobi na Biurku waszego Maka taki bałagan, jak na prawdziwym (film)


Dzięki BumpTop, użytkownicy pecetów mogą robić trójwymiarowy bałagan na swoich pulpitach Windows 7 już od prawie roku. Od października zaś, dzięki uaktualnieniu multitouch 1.2, mogą to robić przy pomocy gestów. Dzięki BumpTop Mac, jabłkowicze też będą mogli wreszcie spróbować -- darmowa wersja oprogramowania jest już do ściągnięcia ze strony producenta, a za 29 dolarów (84zł) można nabyć wersję "pro", pozwalającą na zarządzanie kupkami dokumentów prawie tak samo jak na zagraconym biurku. Wygląda to bajerancko i wyjątkowo mało intuicyjnie. Sprawdźcie zresztą sami na filmie, który zamieściliśmy w dalszej części posta. Jeśli nadal będziecie mieli ochotę spróbować, to wersję próbną możecie ściągnąć w linku źródłowym -- zakładając oczywiście, że korzystacie z wersji OS 10.5 lub wyższej.

[Za: BumpTopMac]

Internet Explorer na celowniku niemieckiego rządu

"Verdammt", zakrzyknęli z pewnością pracownicy niemieckich biur Microsoftu, gdy usłyszeli niedawne oświadczenie tamtejszego rządu. W związku z faktem, że to dziura w zabezpieczeniach Internet Explorera umożliwiła ostatnie ataki na konta Gmail, niemieckie Federalne Biuro Bezpieczeństwa Informacji wystosowało ostrzeżenie: unikajcie IE.

Raport skupia się na trzech ostatnich wersjach -- 6, 7 i 8 -- ale starsze wersje i tak powinny zostać czym prędzej odinstalowane, chociażby ze względu na walory użytkowe.

[Za: Mashable]

Internet Explorer ułatwił ostatnie ataki na Gmail (galeria)

Pamiętacie ostatnie ataki na Gmail, które postawiły pod znakiem zapytania obecność Google'a w Chinach? Okazuje się, że to błąd w zabezpieczeniach Internet Explorera umożliwił włamanie się na skrzynki chińskich dysydentów. Microsoft przyznał się na swoim blogu, że dziury w przeglądarce były jednym z czynników ułatwiających cyberatak. Firma uspokaja jednak, że w przygotowaniu jest uaktualnienie, które ma uszczelnić program. Póki co, jeśli używacie IE, to jesteście zdani tylko na siebie. Oczywiście zawsze możecie przesiąść się na Chrome.

Trochę z innej beczki: prezentujemy zdjęcia spod budynku Google China -- jak widać Chińczycy już rozpoczęli żałobę związaną z (jeszcze nieprzesądzonym) wycofaniem się firmy z ich rynku.



[Za: BBC, zdjęcia: flickr.com / myuibe]

Google wychodzi z Internetu, schodzi do podziemia

Niezbyt często mamy okazję podziwiać reklamy Google'a poza Internetem. Do tej pory gigant z Mountain View, poza kilkoma wyjątkami w USA, niechętnie inwestował w promocję na billboardach, najprawdopodobniej uznając, że umiejętny PR oraz reklama w sieci to klucze do sukcesu.

Zobaczcie co przyuważyliśmy dzisiaj w metrze w Londynie. Wygląda na to, że firma postanowiła wystawić głowę z sieci -- po filmikach i bannerach w necie przyszedł czas na billboardy. Czy coraz agresywniejsza kampania pozwoli Chrome'owi przynajmniej zbliżyć się do drugiego miejsca w globalnym rankingu przeglądarek? Pewnie nie, ale z pewnością znacznie wzmocni siłę brandu -- jakoś nie spodziewamy się w najbliższym czasie zobaczyć billboardów Firefoxa.

Reklama Chrome w wyszukiwarce Google -- kolejny oręż w walce o użytkowników


Google zdecydował się na odważny jak na siebie ruch i złamał niepisaną zasadę czystości i sterylności swojej wyszukiwarki. Jak donosi Gizmodo na stronie google.com w prawym górnym rogu pojawił się przycisk "Install Google Chrome". To kolejny ruch giganta mający przekonać niezdecydowanych do swojej przeglądarki (wcześniej widzieliśmy już bannery oraz filmik reklamowy). "Google chce kontrolować sieć w każdym jej aspekcie", pisze serwis -- i chyba trudno się z tym nie zgodzić. Zwłaszcza jeśli pod uwagę weźmiemy przyszłoroczną premierę Chrome OS.

Update: Sprawdziliśmy i na naszych komputerach reklama się nie wyświetla. Być może to kwestia lokalizacji użytkowników. Pytanie do naszych czytelników za granicą: czy widzicie przycisk po wejściu na google.com?

[Za: Gizmodo]

Galerie




AOL Polska