AOL Tech

HTC Droid Eris w naszych rękach (galeria)

Oczy fanów Androida w Stanach zwrócone są dzisiaj głównie na premierę Motoroli Droid, ale Verizon rozpoczął sprzedaż jeszcze jednego modelu z systemem Google -- Droida Eris firmy HTC. Już na pierwszy rzut oka widać z jakiej rodziny smartfonów pochodzi Eris. To taka mieszanka błyszczącego, amerykańskiego Sprint Hero z jego matowym, europejskim imiennikiem.

Wyposażono go w procesor 528 MHz, pamięć 512 MB ROM / 288 MB RAM, dotykowy wyświetlacz 3,2 cala HVGA, 5-megapikselowy aparat z autofocusem, gniazdo słuchawkowe 3,5mm, Wi-Fi, GPS i Androida 1.5 z interfejsem Sense. Oczywiście Eris nie ma żadnych szans w porównaniu z Motorolą Droid, zarówno pod względem specyfikacji jak i wyglądu, ale za to jest tani i pewnie jakichś klientów znajdzie. Jeśli chcecie mu się przyjrzeć z bliska, zapraszamy do naszej galerii.

CAPTCHA ewoluuje w stronę animacji. Boty bezradne -- niestety część ludzi też

My też nie lubimy tracić czasu na odczytywanie pokręconych literek na stronach internetowych tylko po to, żeby udowodnić, że nie jesteśmy botami. Owszem, systemy CAPTCHA stają się coraz skuteczniejsze, zwłaszcza reCAPTCHA -- system wykupiony przez Google, który do irytujących zagadek wykorzystuje słowa, z którymi nie poradziło sobie oprogramowanie do rozpoznawania tekstu (OCR). Okazuje się jednak, że i to nie starcza, by zniechęcić nachalne boty.

Nad opracowaniem nowej metody odróżniania człowieka od komputera w środowisku internetowym pracuje m.in. Niloy Mitra z Indyjskiego Instytutu Technologii w Delhi. Jego zdaniem należałoby pójść w stronę animacji. Opracowany przez niego system zakłada przygotowanie trójwymiarowej animacji, przepuszczenie jej przez filtr, który zrobi z niej mrowie ruszających się kleksów, a następnie zmniejszenie ich liczby tak, aby odczytanie animacji było niemożliwe dla oprogramowania, ale wciąż możliwe dla mózgu.

Bagietka zatrzymała Wielki Zderzacz Hadronów

Do czego może doprowadzić francuska bagietka, która znalazła się w złym miejscu o niewłaściwym czasie? Do awarii Wielkiego Zderzacza Hadronów. Urządzenie to borykało się już z różnymi problemami, ale chyba żaden z nich nie miał tak prozaicznego podłoża. Tym razem to kawałek pieczywa odpowiada za zatrzymanie wartego prawie 20 mld zł. tunelu doświadczalnego. Bułka dostała się do elementów chłodzących, które utrzymują w urządzeniu temperaturę na poziomie 1,9 stopnia powyżej zera absolutnego. Przedstawicielka CERN powiedziała, że pojawienie się bagietki jest zagadkowe. "Nikt nie wie, jak się tam dostała. Najprawdopodobniej została upuszczona przez ptaka, lub wypadła z przelatującego samolotu", twierdzi rzeczniczka.

[Za: Times Online]

Dell Adamo XPS w naszych rękach (galerie i filmy)



Dell wreszcie przełamał się i ujawnił resztę szczegółów na temat zagadkowego, mierzącego 1 cm grubości Adamo XPS. Mamy do czynienia podświetlanym ekranem LCD o przekątnej 13,4 cala (720p), niskowoltowym procesorem 1,4 GHz Intel Core 2 Duo, zintegrowaną grafiką GS45, 4 GB RAM-u DDR3, 128 GB micro SSD i Windowsem 7 Home Premium na pokładzie. Łączność zapewniona jest dzięki Wi-Fi 802.11a/g/n, Buletooth 2.1, DisplayPort i dwóm gniazdom USB 2.0 (jednym po każdej stronie). Litowo-jonowa bateria 20 WH wytrzymuje 2 godz. 36 min., ale możliwa jest opcja 40 WH pracująca przez 5 godz. 17 min. (w warunkach laboratoryjnych). Wśród gratisów znajdziecie przejściówkę do Ethernetu oraz VGA / HDMI, a za dodatkową opłatą dostaniecie napęd DVD+/-RW lub Blu-ray, a także zewnętrzny dysk twardy o pojemności 250 GB lub 500 GB.

W USA sprzęt ma kosztować $1799 (5150 zł) i być dostępny przed świętami, chociaż domyślamy się, że w Polsce będzie drożej i później. Redakcja Engadgeta miała okazję spotkać się z przedstawicielami firmy PR obsługującej Della i zapoznać się ze sprzętem. Wprawdzie nie udało się sprawdzić kompa w warunkach bojowych, ale możemy podzielić się z Wami pierwszym wrażeniem i pokazać galerie i filmiki z rozpakowania (w dalszej części posta).







Engadget w patencie Apple'a -- nasze ego rośnie jak na drożdżach

Apple opatentowało już w tym roku całą masę rozwiązań i, mimo że od większości z nich wieje nudą, to ostatnia aplikacja do Amerykańskiego Urzędu Patentowego przykuła naszą uwagę (nie tylko dlatego, że jeden z rysunków zawiera link do Engadgeta). Pomysł "Sync & Go" polega na paczkowaniu zbiorów danych w grupy, takie jak "rodzina", "biznes" czy "rozrywka", które użytkownik mógłby chwycić i przerzucić na inne urządzenie, dzięki czemu synchronizacja plików pomiędzy telefonami, komputerami a nawet konsolami byłaby o wiele prostsza. Oprogramowanie może adaptować się do różnych rodzajów połączeń, wielu poziomów enkrypcji i bezpieczeństwa, w tym urządzeń wymagających fizycznego zbliżenia, aby możliwa była synchronizacja. Wygląda to na solidny dodatek do MobileMe i jesteśmy ciekawi czy chociaż część z tego pomysłu zostanie wcielona w życie.

[Za: AppleInsider]

Lustro łazienkowe od Sharper Image odtwarza muzykę pod prysznicem

Lubicie słuchać muzyki pod prysznicem, ale boicie się, że odtwarzacz wyląduje w wodzie? Mamy dla was rozwiązanie -- eleganckie lusterko, które bezprzewodowo połączy się z waszym odtwarzaczem spoczywającym w specjalnej stacji dokującej (można ją umieścić do 30 metrów od lustra). W gadżecie ukryte są 1,25-calowe, całkiem porządne głośniczki.

Samo lustro zasilane jest czterema bateriami AA, podobnie jak stacja dokująca, którą można też podłączyć do gniazdka. Urządzenie ma jedną zasadniczą wadę -- można co prawda za jego pomocą kontrolować głośność i radio, ale zabrakło funkcji sterowania odtwarzaczem MP3 (no cóż, i tak jest to jakiś postęp -- ostatnie tego typu wynalazek, o którym pisaliśmy, pozbawiony był również głośniczków). Jeśli nie macie nic przeciwko słuchaniu wcześniej ułożonej playlisty bez możliwości zmiany utworu, to możecie nabyć to lustro tutaj za 70 dolarów (201 zł).

[Za: CoolestGadgets]

Windows 7 sprzedaje się o 234% lepiej niż Vista w tym samym okresie

Vox populi, vox dei. W ostatniej ankiecie na temat Windowsa 7 aż 60% z Was uznało, że nowy OS Microsoftu odniesie sukces. Wygląda na to, że fani nowej Windy zagłosowali również nogami (i myszkami), tłumnie udając się do sklepów po program. Jak donosi oficjalny blog "siódemki", jej sprzedaż w USA jest o 234% wyższa niż Visty w tym samym okresie.

Przy okazji warto też zauważyć, że całkowita sprzedaż komputerów z zainstalowanym Windowsem w dowolnej wersji wzrosła o 49% rok do roku. To olbrzymi sukces, zwłaszcza, że globalna gospodarka nie podźwignęła się jeszcze z kolan. Domyślamy się, że to dopiero początek dobrej passy, bo zakupy świąteczne na dobre zaczną się dopiero w grudniu.

[Za: Windows 7 Team Blog]

Jest 100 tys. aplikacji w AppStore

Na liczniku aplikacji dostępnych w AppStore jest już sześć cyfr. Jak dowiadujemy się z serwisu MyApple.pl, sklep z programami właśnie wzbogacił się o pozycję nr 100 000. To duży sukces, zwłaszcza że AppStore istnieje dopiero od 16 miesięcy. Cytowany przez serwis Philip Schiller, wicedyrektor ds. marketingu Apple, mówi: "iPhone SDK stworzyło pierwszą tak dobrą platformę dla aplikacji mobilnych, a nasi klienci kochają wszystkie te wspaniałe gry i programy tworzone przez deweloperów". Cóż za skromność! Ale umówmy się: rozwój imperium z centralą w Cupertino pozwala na pewność siebie.

[Za: MyApple.pl]


Galerie




AOL Polska