BlackBerry Storm2 -- recenzja Engadgeta (galeria i film)

Pierwszy ruch RIM w stronę technologii dotykowej był tyle konieczny, co niedopracowany. BlackBerry Storm był pierwszym dzieckiem kanadyjskiego producenta z touchscreenem i od samego początku widać było, że pośpiech nie pomógł inżynierom. Problemem było wadliwe oprogramowanie oraz system dotykowy SurePress, który sprawiał więcej kłopotów niż pożytku. Prawdopodobnie dlatego prototypy Storm2 pojawiły się na rynku niedługo po premierze poprzednika -- RIM chciał jak najszybciej zatrzeć złe wrażenie i dać konsumentom sygnał, że zależy mu na naprawieniu błędów. Ostatecznie poprawianie Storma zajęło prawie rok.
Pojawia się jednak pytanie: czy misja się powiodła? Jeśli tak, to znaczy, że mamy do czynienia z bardzo przyzwoitym urządzeniem, które szturmem weźmie rynek. Jeśli nie, to RIM nadal pozostanie bez silnego dotykowca, oddając tym samym pola Nokii, Apple'owi, Palmowi i innym producentom. W dalszej części posta staramy się odpowiedzieć na to pytanie, prezentujemy również zdjęcia i filmy smartfona w środowisku naturalnym.
















