AOL Tech

Posty oznaczone tagiem OlympusE-p1

Olympus EP-1 w kryształach Swarovskiego (galeria)



Olympus Pen EP-1 w kryształach Swarovskiego? Po Leice za 40 tys. zł można się było tego spodziewać. Pobłyskujące elementy dekoracyjne zwiększają cenę aparatu prawie dwukrotnie -- widoczna na zdjęciu wersja kosztuje £1,999 czyli ponad 9000 zł. Wszystko pięknie, ale mamy wrażenie, że jedyne miejsce w którym to cacko nie będzie kłuło w oczy to kasyna w Monte Carlo.

[Za: Pocket Lint]

Olympus E-P2 oficjalnie: lepszy i droższy od E-P1 (galeria)

Jeśli chodzi o funkcjonalność, to na Olympusa E-P2 nie możemy narzekać. Rozwiązano bowiem większość problemów, które sprawiał użytkownikom jego poprzednik E-P1. Główną różnicą w budowie jest port na akcesoria umiejscowiony powyżej wyświetlacza LCD. Złącze umożliwia podpięcie nowego wizjera VF-2 Electronic ViewFinder lub modułu audio EMA-1. Wolelibyśmy mieć możliwość podłączenia obu urządzeń równocześnie, ale nie można mieć wszystkiego. W trybie wideo aparat pozwala na ręczne ustawianie migawki i apertury, a system ciągłego autofokusu działa zarówno podczas robienia zdjęć jak i filmów.

E-P2 został pomalowany na czarno, ale poza tym nie ma wielkich różnic (jedną z nowości jest tryb dostosowywania kolorów "iEnhance"). Olympus sprzedaje obie cyfrówki równolegle, ale zaskoczeniem może być cena: sugerowana cena detaliczna E-P2 w USA to $1099 (3160 zł) czyli o $300 więcej niż E-P1. Biorąc pod uwagę, że cena E-P1 w Polsce zaczyna się od 2600 zł, spodziewamy się, że E-P2 będzie u nas kosztował 3500 zł lub więcej. To znacznie więcej niż prosta lustrzanka cyfrowa! Za te pieniądze nabywcy nowego dziecka Olympusa dostaną obiektyw ED 14-42mm f3.5/5.6 Zuiko Digital Zoom Lens lub 17mm f2.8 Zuiko Digital Zoom Lens oraz VF-2 Electronic ViewFinder w standardzie.

Rewelacyjna reklama Olympusa PEN E-P1 (film)



Proste pomysły często są najskuteczniejsze. W tym przypadku jest podobnie, bo reklama Olympusa PEN E-P1 zrobiona w całości metodą poklatkową naprawdę robi wrażenie. Autorzy spotu wykonali ponoć 60 tys. zdjęć, z których wykorzystano tylko 10 tys., a postprodukcja wymagała cyknięcia kolejnych 1800 fotek. Filmik w dalszej części posta.

[Za: Kim Komando]

Olympus E-P1 w naszych rękach -- pierwsze wrażenia (galeria)



Aparat Olympus E-P1 bezsprzecznie robi wrażenie swoim niecodziennym wyglądem. Ale nie dajcie się zwieść designowi retro -- aparat jest naszpikowany nowoczesną technologią, która robi raczej pozytywne wrażenie. E-P1 jest solidny, robi przyzwoite zdjęcia, a 3-calowy ekran LCD wyświetla obraz na tyle jasny, że widać wszystko wyraźnie w pomieszczeniach, jednak praktycznie nic na zewnątrz w słoneczne dni. Soft jest przejrzysty i skierowany do przeciętnego użytkownika -- jest intuicyjny i oferuje wiele programów i funkcji automatycznych. Cena: $800 (2480 zł) pozostawia jednak trochę do życzenia.

Olympus E-P1 Micro Four Thirds -- mamy zdjęcia (galeria)

Co prawda oficjalnie aparat ma zostać zaprezentowany dopiero jutro, ale jego zdjęcia już wyciekły do sieci -- jak dla nas wygląda powalająco. Pamiętajcie, że w klasycznie stylizowanym body ukryta jest matryca rodem z lustrzanki. Sądząc po zdjęciach, E-P1 wyposażony będzie w obiektyw 17 mm i drugi z zoomem 14-42 mm (3x). Już jutro powinniśmy znać cenę, datę premiery i dokładną specyfikację. Więcej fotek aparatu i obiektywu 3x w galerii poniżej.

[Za: Xitek]


    Galerie




    AOL Polska