Słoneczne wyścigi na Antypodach. Ostra jazda bez klimatyzacji (galeria i film)

Z Darwin do Adelajdy, czyli ze trzy tysiące kilometrów. I to nie tylko samochodami elektrycznymi czy hybrydowymi, ale także tymi na baterie słoneczne. Niektóre mają ogniwa takie same jak promy kosmiczne NASA i do zapewnienia prędkości 100 km/h potrzebują tyle energii, ile toster do zrobienia dwóch grzanek. Wyścig Global Green Challenge trwa ponad tydzień, a 38 drużyn z 17 krajów chce ukończyć rajd, nawet jeśli będzie padało (co na australijskich pustyniach rzadko się zdarza).
Kłopot tylko w tym, że w Australii o tej porze roku jest ponad 30 stopni w cieniu, a energia z baterii słonecznych nie jest w stanie zasilić porządnej klimy. Przygotowania do rajdu na filmie w drugiej części posta.
[Za: Reuters]





Jesteśmy przekonani, że znajdzie się wielu chętnych na zakup kasetonu zasilanego energią słoneczną. Firma Anokimobi wypuszcza właśnie na rynek szyldy, które w ciągu dnia ładują się na słońcu, aby po zmroku świecić nieustannie przez blisko 14 godzin.








