AOL Tech

Posty oznaczone tagiem glosnik

Głośniczki do komputera jak głowa Pandy

Big Panda Speaker to, ni mniej ni więcej, tylko duży głośniczek w kształcie głowy sympatycznego bambusożernego misia. Naprawdę rzadko się zdarza, żeby nazwa gadżetu tak wyczerpująco oddawała jego właściwości. Podobnie jak prawdziwe Pandy, głośniczki wyglądają urzekająco. Wyposażone są w wejście audio 3,5 mm i pobierają prąd przez USB. Zainteresowani? Możecie je dokładniej obejrzeć tutaj. Cena 27 dolarów (75 zł) nie wróży genialnej jakości dźwięku, ale wystarczy spojrzeć w te czarne oczy, aby stwierdzić, że jakość dźwięku to sprawa drugorzędna.

[Za: Technabob]

Motorola Droid milczy, firma wymienia wadliwe egzemplarze

Choć -- jak pisaliśmy zupełnie niedawno -- rozłożenie na części pierwsze Motoroli Droid to spora frajda, okazuje się, że użytkowanie owego smartfona może okazać się już nieco mniej przyjemne. Spora część posiadaczy zgłasza problemy z zewnętrznym głośnikiem. Wygląda na to, że sprawa dotyczy oprogramowania, bo reset na krótko rozwiązuje problem. Motorola planuje wymienić felerne urządzenia.

[Za: Motorola forum]

Głośniczek do iPoda/iPhone'a jak stary kaseciak

Zastanawiacie się nad zakupem głośniczków do iPoda Nano bądź iPhone'a? Jeśli, podobnie jak my, macie ogromny sentyment do lat osiemdziesiątych, to na pewno warto rozważyć właśnie ten. Sądząc po wymiarach, dźwięk prawdopodobnie nie będzie najlepszy. Co z tego jednak, skoro głośniczek wygląda jak boombox pamiętający czasy świetności Kriss Kross i Dr Albana? Wywołać szok u dzisiejszej młodzieży możecie za jedyne 32 dolary (93 zł).

[Za: CraziestGadgets]

Głośniki dla Godzilli

Japońska firma Bandai wypuściła właśnie na rynek limitowaną edycję głośników z bardzo dziwną dekoracją -- kiczowatą makietą Tokijskiej dzielnicy Ginzy. Nie wiemy jeszcze jaka jest jakość głośników, ale trudno się skupiać na nich, skoro powyżej jest tyle atrakcji. Miniatury budynków podświetlane są licznymi diodami LED. Oprócz tego jest kilka elementów ruchomych i oprawa dźwiękowa. Godzilli na pewno by się spodobało, a Wam? Jeżeli, podobnie jak ona, zakochaliście się w tych głośnikach od pierwszego wejrzenia, możecie je mieć za zawrotną sumę 2230 dolców (około 7200 zł)!

[Za: Gizmodo]

Kot królem bounce'u

Jeżeli uważacie, że koty są leniwe, a dzień spędzają głównie na wylegiwaniu się w fotelu, jesteście w błędzie. Kiedy wy tracicie czas na czytanie blogów o nowych technologiach, wasze futrzaki zapewniają sobie rozrywkę na najwyższym poziomie, wynajdując nietypowe zastosowania dla waszych gadżetów. Na przykład subwoofer. Dla nas to tylko głośnik, ale koty wiedzą do czego służy naprawdę -- jest to całkiem wygodny fotel wibracyjno-masujący. Zresztą, co tu dużo gadać, sprawdźcie wideo w rozwinięciu newsa.

Zewnętrzna bateria z głośniczkiem do iPhone'a

Jeśli chcecie wykrzyczeć jak bardzo jesteście wściekli na krótko trzymającą baterię swojego iPhone'a 3G, najlepiej zrobić to przez jakiś głośnik, aby wszyscy słyszeli. Brando zapewnia nam taki głośniczek, a do tego... zintegrowaną baterię, którą możecie podłączyć do swojego 3G (czy też oryginalnego iPhone'a jeśli wolicie). $44 (99,46 zł) dla Brando i problem baterii z głowy - możecie zacząć krzyczeć o kiepskiej jakości zdjęć lub brudzącym się niemiłosiernie wyświetlaczu.

[Za: Brando]

Badziewny gadżet tygodnia - wydanie olimpijskie

Igrzyska powoli się kończą, ale wysyp olimpijskich gadżetów trwa. Jeśli zakochaliście się w cudownej architekturze pekińskiego stadionu, teraz możecie mieć własny na swoim biurku. Tandetna imitacja ptasiego gniazda jest chyba najbrzydszym głośnikiem jaki widzieliśmy. Kosztuje zaledwie $12 (26 zł). Swoim blaskiem przyozdobi każde wysypisko śmieci.

Przed wyrzuceniem gniazdka można je podłączyć do kompa przez USB, a za pośrednictwem 3.5 mm kabla także do większości urządzeń audio. Gadżet dostępny jest też w wersji czarnej.

[Za: USB Geek]

Freewheeler: turlany głośnik dla bogaczy

Sam fakt, że możliwości techniczne pozwalają na nadanie głośnikom dowolnego kształtu nie oznacza, że powinno się to robić. Dobry przykład stanowi Freewheeler - mierzący 58cm x 25cm, toczący się sprzęt nagłośnieniowy, który może turlać się w odległości nawet do 200 metrów od swojej stacji dokującej. Dodatkowo zaopatrzony jest w odbiornik FM. Brzmi to całkiem nieźle, prawda? Zgadza się, ale nie wyjmujcie jeszcze portfeli. Każda taka grająca oponka kosztuje 21 ty-się-cy dolców, co nawet przy obecnym kursie złotego sprowadza się do 43 500 zł. Baterie wytrzymujące 8 godzin na jednym ładowaniu robią wrażenie, ale bez przesady.

[Za: Technabob]


    Galerie




    AOL Polska