AOL Tech

Posty oznaczone tagiem pendrive

Super Talent przedstawia pierwszy na świecie pendrive USB 3.0 (galeria)

Urządzenia na USB 3.0 powoli trafiają do sprzedaży i wygląda na to, że Super Talent nie chce zostać w tyle. Firma zaprezentowała właśnie pierwszy na świecie pendrive USB 3.0. Używany ze specjalnymi sterownikami, potrafi osiągnąć transfer na poziomie 320 MB/s, a w standardowym porcie 3.0 spadnie on do 200 MB/s. Jeśli nie macie odpowiednich gniazd w waszym komputerze, nie szkodzi, pendrive jest kompatybilny z 2.0, ale nie oczekujcie wtedy jakichś oszałamiających prędkości.

Na razie nic nie wiadomo o cenie czy dacie rozpoczęcia sprzedaży, wiemy za to, że klucz USB Super Talent będzie rozprowadzany w wersjach 32 GB, 64 GB i 128 GB.

[Za: Hot Hardware]

Limitowana kolekcja The Beatles w jabłku od Apple

To ciekawy mariaż: Apple (producent sprzętu) i Apple Records (wytwórnia muzyczna założona przez Beatlesów) kłóciły się swojego czasu o logo. Tym razem firmy (ta druga reprezentowana przez EMI) doszły jednak do porozumienia i zaoferowały fanom czwórki z Liverpoolu limitowanego pendrive'a w kształcie jabłka, na którym melomani znajdą 14 albumów zespołu w formacie FLAC 44.1 Khz 24-bit oraz MP3 320 Kbps, a także bonusowy materiał w postaci filmików dokumentalnych. Całość może być Wasza za £200 (850 zł).

To sporo, ale pamiętajcie, że jeśli znudzą Wam się The Beatles, zawsze możecie pozbyć się ich twórczości i nagrać na 16 GB pendrive'a Dianę Ross i Piotra Rubika. Zamawiajcie już teraz, a gadżet może być Wasz już w na początku grudnia.

Update: Kopnijcie nas w najczulsze części ciała -- popełniliśmy błąd. To nie amerykański Apple Inc., a brytyjski Apple Corps Ltd jest odpowiedzialny za projekt. Rozejm ogłosiliśmy więc zbyt wcześnie.


[Za: The Beatles Store]

USB PC Prankster: jak doprowadzić szefa do szewskiej pasji

Praca biurowa jest pasjonująca sama w sobie, ale jeśli mimo tego macie ochotę doprowadzić kolegę z biurka obok do pasji, powinniście zaopatrzyć się w PC Prankstera. Wygląda on zupełnie jak niewinny pendrive, ale potrafi kilka sztuczek, które sprawiają, że do niewinności mu daleko. Wystarczy odpowiednio ustawić włączniki na obudowie, aby na komputerze ofiary rozszalała się burza. CapsLock będzie sam się włączał i wyłączał, klawiatura będzie wypisywała bzdury w raporcie końcowym, a kursor myszki zacznie tańczyć w niekontrolowany sposób. Na szczęście Prankster nie uaktywnia klawisza Enter, nie zachowuje też zmian poczynionych w dokumentach. Istnieje więc szansa, że ofiara dowcipu kiedyś Wam wybaczy. Jednocześnie istnieje szansa, że nie.

[Za: Switched]

Pendrive Ninja Kunai: pamięć dla wojowniczych geeków ninja

Właśnie znaleźliśmy brakujące ogniwo między geekiem a wojownikiem Ninja -- ma ono postać 2GB pendrive'a Ninja Kunai. Akcesorium, którego nie powstydziłaby się żadna gwiazda kina kopanego z lat 80, ma wyryte hmmm... coś... i wygląda jakby można nim było zrobić komuś krzywdę. Zastanawiacie się ile kosztuje? Niemało, bo aż 125 dolarów (353 zł). Pomyślcie za to jacy będziecie elitarni, kiedy przytroczycie taki pendrive do swojej ninja-piżamy.

[Za: GeekStuff4u]

Pendrive iTwin pozwala na przesyłanie plików przez Internet!

Wreszcie Internet się do czegoś przyda. Okazuje się, że za pośrednictwem Sieci można... przesyłać pliki! Tak, my też w to nie wierzyliśmy, ale oczy otworzyła nam prezentacja pendrive'a iTwin. Składa się on z dwóch, identycznych kluczy USB. Pierwszy z nich wkładacie do swojego portu USB, drugi dajecie koledze babci. Wystarczy, że zgracie ściągniętą muzę zdjęcia z wakacji na swoją połowę iTwina, aby babcia mogła je przeglądać ze własnego odpowiednika. Proste, prawda? W dalszej części posta znajdziecie filmik z prezentacją.

[Za: TechCrunch]

Pendrive Gresso Grand Monaco -- namiastka luksusowego auta

Spójrzmy prawdzie w oczy. Biorąc pod uwagę, że zaledwie jeden procent populacji stać na Ferrari, większość z nas będzie musiała się zadowolić repliką opartą na procesorze Atom. Większość z nas natomiast stać na wydanie ciężko zarobionych pieniędzy na absurdalnie drogi pendrive. Jeśli macie taką zachciankę, idealnym rozwiązaniem wydaje się być kosztujący 200 dolarów (563 zł) Grand Monaco Classic. Ten 32 GB klucz USB kontynuuje tradycję firmy -- na jego obudowę zmarnowano naprawdę drogie materiały ceramiczne, tytanowe i węglowe. Niewystarczająco szpanerski? W dalszej części posta znajdziecie kosztującą 500 dolarów (1408 zł), podwójnie zabezpieczoną wersję 64 GB.

[Za: Gresso]

Wybuchowe pendrive'y

Widzieliśmy już pendrive'y w kształcie elektronicznych morderców, cygar a nawet Mistera T, więc granat nie jest czymś, co mogłoby nas zaskoczyć. Niemniej jednak podoba nam się wykonanie tego cacka. Co więcej, w przeciwieństwie do większości oryginalnie wyglądających kluczy USB, jest on dość tani -- za 4GB zapłacicie zaledwie 20 dolarów (57 zł). Sprzęt możecie kupić tutaj w kolorach białym, czarnym pomarańczowym oraz niebieskim. Najbardziej podoba nam się czarny, ale jeśli często podróżujecie samolotami, to chyba lepiej zdecydować się na mniej realistyczną wersję.

[Za: GeekyGadgets]

Charlie w fabryce kluczy USB (film)

Zastanawialiście się kiedyś, skąd biorą się te małe, często niedoceniane pendrive'y? Nie, nie zbiera się ich w lesie ani nie są produkowane przez Koła Gospodyń Wiejskich. Wyobraźcie sobie, że wytwarza się je w fabrykach! Tak, też jesteśmy zszokowani. Jeśli chcecie przyjrzeć się dokładniej jak wygląda cały, skomplikowany proces, rzućcie okiem na film, który znajdziecie w dalszej części newsa. Wideo zostało zrealizowane przez ekipę Netbook News w Kingstone Manufacturing Plant. Jedno jest pewne, nie potrzeba do tego zbyt wielu ludzi.

[Za: Make]


Galerie




AOL Polska