Oryginalność Całunu Turyńskiego była podważana wielokrotnie. Już ponad 20 lat temu analizy laboratoriów w Oxfordzie, Zurichu i Arizonie dowiodły, że płótno jest średniowieczną podróbką. Badanie metodą datowania radiowęglowego ustaliły datę powstania płótna na XIII lub XIV wiek. Celem stworzenia relikwii było prawdopodobnie rozwinięcie dochodowego biznesu pielgrzymkowego.
Nie wszyscy zgadzają się jednak z tą interpretacją i dają wiarę bardziej metafizycznym wytłumaczeniom. Najwyraźniej właśnie do tych nieprzekonanych swoje dzieło skierował włoski naukowiec Luigi Garlaschelli.
W warunkach chałupniczych stworzył on bowiem swoją własną wersję Całunu, używając do tego jedynie pigmentu i kwasu, które dostępne były już w średniowieczu. Po zdjęciu wizerunku z ochotnika, Garlaschelli postarzył płótno wielokrotnie je piorąc i podgrzewając w piekarniku. Na koniec wypalił w nim kilka dziur i voilà.
[Za:
Reuters]